Brytyjski indeks blue-chipów osiągnął najwyższy poziom od pierwszego tygodnia wojny w Iranie, wspinając się dziś rano do 10 701 punktów, co oznacza wzrost o 0,4%. To najwyższy poziom od 3 marca, a wspierają go nadzieje na porozumienie pokojowe między USA a Iranem, słabszy niż oczekiwano raport o zatrudnieniu w USA oraz inwestorzy wychodzący z akcji spółek półprzewodnikowych i przenoszący się do spółek „starej gospodarki”. Fresnillo (+2,5%), Weir Group (+2%) i SSE (+1,8%) przewodzą stawce.

Dan Coatsworth, szef rynków w AJ Bell, wyjaśnia, że słabe dane o zatrudnieniu normalnie byłyby powodem do obniżek stóp procentowych przez banki centralne, ale Fed jeszcze nie sięga po nożyczki polityki pieniężnej. Mimo to rynek cieszy się z implikacji braku zmian stóp. Tymczasem Chris Beauchamp z IG zauważa, że Dow Jones bije rekordy, a rotacja z akcji spółek półprzewodnikowych jest zdrowym sygnałem – choć konsolidacja nie przerodziła się w nic poważniejszego.

Paneuropejski Stoxx 600 zmierza w kierunku największego tygodniowego wzrostu od połowy maja, a niemiecki DAX osiągnął rekordowy poziom, rosnąc o 0,7%. Spadek cen ropy – Brent spadł z 126 dolarów za baryłkę w kwietniu do 72 dolarów dzisiaj – również zmniejszył ryzyko podwyżek stóp w strefie euro. Analitycy Citigroup przewidują, że Brent może spaść do 60 dolarów do końca roku, gdy fundamenty odzyskają siłę, a przepływy żeglugowe przez Cieśninę Ormuz wrócą do normy.

Jednak zawieszenie broni pozostaje kruche. W zeszły weekend miała miejsce nowa runda strajków, a James Hosie z Shore Capital ostrzega, że jeśli rozmowy utkną, ropa może ponownie wzrosnąć powyżej 100 dolarów. Ale na razie rynki cieszą się rutyną „złe wieści to dobre wieści”, a słabe dane z rynku pracy w USA odsuwają obawy przed podwyżkami stóp Fed.