Zapnijcie pasy, fani mody i przypadkowi kinomaniacy: Diabeł ubiera się u Prady 2 wkroczył do kin z oszałamiającym otwarciem na 233 mln dolarów (171 mln funtów, 323 mln dolarów australijskich) na całym świecie, napędzany głównie przez kobiety. Sequel zarobił 77 mln dolarów w Ameryce Północnej i 156,6 mln dolarów międzynarodowo, spychając biografię Michaela na drugie miejsce, mimo że Michael utrzymał przyzwoity drugi weekend z 54 mln dolarów (spadek tylko o 44%). Według sondaży PostTrak, kobiety stanowiły około 76% kupujących bilety, a 74% stwierdziło, że „zdecydowanie poleci” film – zapewne poprawiając okulary przeciwsłoneczne i odchodząc w zwolnionym tempie od eksplozji.
Krytycy byli podzieleni co do sequela, w którym Anne Hathaway jako Andy Sachs ponownie porusza się w ostrym świecie Mirandy Priestly Meryl Streep w mocno okrojonym magazynie Runway. Ale publiczność nie przejmowała się tym: film osiągnął najlepszy weekend otwarcia dla każdego filmu Streep, przewyższając światowy debiut Mamma Mia: Here We Go Again z 90 mln dolarów w 2018 roku. Dał też Emily Blunt jej największy międzynarodowy i globalny start, przewyższając nawet otwarcie Oppenheimera z 180,4 mln dolarów – co, jak można sobie wyobrazić, jest tematem rozmów, który lubi poruszać na przyjęciach.
Sequel kosztował podobno 100 mln dolarów produkcji, prawie trzykrotność budżetu pierwszego filmu (35 mln dolarów). Reżyser David Frankel wyjaśnił Associated Press: „Zanim skończysz płacić wszystkim największym gwiazdom filmowym na świecie, wciąż kończysz z zasadniczo tym samym budżetem na produkcję filmu co za pierwszym razem.” Tłumaczenie: same pensje obsady mogłyby sfinansować PKB małego kraju, ale sam film wciąż wydaje się okazją.
Streep, Hathaway, Blunt i Stanley Tucci odbyli modową globalną ofensywę promocyjną, odwiedzając Tokio, Londyn i Nowy Jork w strojach, które prawdopodobnie kosztowały więcej niż twój czynsz. Nawet Anna Wintour – prawdziwa inspiracja dla Mirandy Priestly – zaangażowała się, pojawiając się z Hathaway na scenie Oscarów i współpracując ze Streep na okładce Vogue. Bo kiedy robisz film o diable, po co nie zaprosić samego diabła na premierę?
Pierwszy Diabeł ubiera się u Prady otworzył się w czerwcu 2006 roku i zarobił ponad 326 mln dolarów na świecie (nie uwzględniając inflacji), umacniając swoje miejsce w popkulturze wiecznie cytowanymi kwestiami jak „zapnijcie pasy”, „przełomowe” i „to wszystko”. Debiut sequela rozpoczyna kluczowy letni sezon filmowy Hollywood – 18-tygodniowy korytarz do Święta Pracy, który zwykle stanowi około 40% rocznego box office. Podczas gdy blockbustery Marvela zwykle rządzą tym weekendem, Paul Dergarabedian z Comscore nazwał kombinację Prady i Michaela „naprawdę solidnym weekendem”, który „więcej niż rekompensuje fakt, że nie ma filmu Marvela”. Rzeczywiście, Prada poradziła sobie lepiej niż zeszłoroczny letni start Marvela, Thunderbolts – udowadniając, że czasami dobrze skrojona fantazja o zemście bije faceta w spandeksie.
Północnoamerykański box office jest obecnie około 14% wyższy niż w 2025 roku, z mniej więcej 2,8 mld dolarów krajowej sprzedaży biletów do tej pory. Więc chwyćcie szpilki i portfele: diabeł wrócił i wypisuje czeki.