Bob Montgomery, 82-letni rowerzysta charytatywny, ukończył w niedzielę przejazd liczący 5200 km z Broome do Bowral, a następnie, w ruchu, który można opisać tylko jako szczyt ironii, zmarł w poniedziałek. Jego rodzina potwierdziła tę wiadomość w mediach społecznościowych, ujawniając, że odszedł niespodziewanie zaledwie dzień po ukończeniu epickiej podróży u boku swojego wnuka, Toma, jako zbiórka funduszy na stwardnienie zanikowe boczne.

Zanim zaczniecie obwiniać rower, wyjaśnijmy: Montgomery zginął w wypadku jednego pojazdu w południowej dzielnicy Sydney, Arncliffe, około 19:00, po tym jak samochód uderzył w bok tunelu M5 East. Służby ratunkowe zrobiły, co mogły, udzielając mu pomocy na miejscu, zanim przewieziono go w stanie krytycznym do szpitala St George, gdzie później zmarł. 79-letni pasażer również został opatrzony na miejscu i przewieziony do szpitala w stanie stabilnym, bo najwyraźniej wszechświat nie skończył z nimi jeszcze.

W przejmującym poście rodzina zauważyła, że był to szósty międzystanowy przejazd charytatywny Montgomery'ego na rzecz MND NSW, 'zbierający kluczowe fundusze i zwiększający świadomość dla sprawy, która była mu bliska.' I stosownie - lub tragicznie, zależnie od punktu widzenia - przejazd nosił nazwę 'Ostatnia Przejażdżka.' W wieku 82 lat Bob wciąż z pasją dzielił się swoim przesłaniem zaledwie kilka godzin przed śmiercią. Bo czemu nie wyjść z hukiem, prawda?

Według strony MND NSW, jego epicki przejazd zebrał 104 965 dolarów w darowiznach. MND NSW w oświadczeniu wyrazili 'głęboki smutek' z powodu jego nagłej śmierci, nazywając Montgomery'ego 'ukochanym przyjacielem i niestrudzonym zwolennikiem.' Dyrektor generalny Liam O'Meara pochwalił jego ostatnie osiągnięcie - przejechanie z Broome do Bowral w wieku 82 lat, u boku 18-letniego wnuka - jako 'niczym niezwykłym.' O'Meara dodał: 'Bob rozumiał, że za każdą diagnozą stoi człowiek i rodzina mierząca się z jedną z najtrudniejszych życiowych podróży. Jego zbiórki pomogły zapewnić, że więcej osób mogło uzyskać opiekę, sprzęt i wsparcie, których potrzebują, wtedy, gdy najbardziej tego potrzebują.'

Więc wznoszę toast za Boba Montgomery'ego, który udowodnił, że wiek to tylko liczba, i że nawet najbardziej heroiczne wysiłki mogą zostać przekreślone przez szalone auto w tunelu. Jego dziedzictwo jednak będzie pedałować dalej.