Wołodymyr Zełenski wylądował w Paryżu na dzisiejsze rozmowy Koalicji Chętnych, przywożąc ze sobą program antybalistyczny i, jak można przypuszczać, bardzo napięty harmonogram. W krótkim wpisie na X powiedział, że spotkanie „może otworzyć znacznie większe możliwości dla Ukrainy, aby wzmocnić swoją obronę”.

„Naszym najwyższym priorytetem jest obrona antybalistyczna. Przedstawimy nasz Program Antybalistyczny partnerom i po raz pierwszy odbędzie się spotkanie na szczeblu przywódców, doradców ds. bezpieczeństwa narodowego i firm obronnych z krajów, które mogą wnieść konkretny wkład w budowę nowego systemu antybalistycznego” – ogłosił Zełenski. Podziękował też Francji za „historyczne wsparcie” i zauważył, że ukraińscy żołnierze wezmą udział w paradzie z okazji Dnia Bastylii – bo nic tak nie mówi „doceniamy waszą pomoc wojskową”, jak maszerowanie podczas waszego święta narodowego.

Pierwsza dama Ukrainy, Ołena Zełenska, spotka się z nowym dyrektorem generalnym UNESCO, aby omówić jego pracę z Ukrainą. Tymczasem przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen również jest w Paryżu na spotkaniu, oświadczając: „Ukraina zbudowała silny impet militarny. Fala się odwraca. UE w pełni odgrywa swoją rolę dzięki naszemu kredytowi w wysokości 90 miliardów euro”. Dodała, że będą dyskutować, jak chronić ukraińskie niebo przed rosyjskimi dronami i rakietami balistycznymi, bo najwyraźniej kredyt UE idzie w parze ze strategią obrony powietrznej.

Wizyta Zełenskiego następuje po niespodziewanej rekonstrukcji ukraińskiego rządu, w której Julia Swyrydenko ustąpiła ze stanowiska premiera, a przewiduje się, że zostanie ambasadorem Kijowa w USA. Zełenski powiedział, że Ukraina „zmienia swoją strategię polityczną”, co jest dyplomatycznym określeniem na „przesuwamy pionki na szachownicy”.

Tymczasem Rosja została zmuszona do zawieszenia żeglugi na Morzu Azowskim po tym, jak w ciągu niespełna tygodnia ukraińskie drony zaatakowały 90 jednostek. Szef ukraińskich sił dronów, Robert Browdi, przechwalał się, że jego jednostki trafiły w ciągu nocy 10 tankowców i cztery promy, a także dużą rafinerię ropy w Syzraniu. „Technologiczne upokorzenie [rosyjskiego] imperium trwa. Upadnie przez Krym” – napisał Browdi w mediach społecznościowych, dodając, że moskiewska flota cieni „wyraźnie się kurczy” i nie może już korzystać z Cieśniny Kerczeńskiej.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow odrzucił Koalicję Chętnych jako „koalicję podżegaczy wojennych”, co jest bogate w ironię, biorąc pod uwagę kraj, który obecnie prowadzi wojnę. „To kraje, które podejmują wrogie działania wobec Rosji, więc będziemy bardzo uważnie obserwować” – powiedział. Francja i Niemcy wezwały ambasadora Rosji w związku z rzekomymi cyberatakami na kraje UE, bo nic tak nie mówi „dyplomacja” jak wezwanie kogoś, żeby na niego nakrzyczeć.

UE nałożyła nowe sankcje za „złośliwy rosyjski ekosystem cybernetyczny”, wymierzając w dziewięć osób i cztery podmioty, w tym oficerów wywiadu GRU i cyberprzestępców. Wielka Brytania również zaktualizowała swoje sankcje, umieszczając na liście 24 osoby i podmioty stojące za „destrukcyjnymi i hybrydowymi operacjami”, w tym próbą zakłócenia polskiej sieci elektroenergetycznej w zeszłym roku – atak, który mógł pozostawić 500 000 obywateli bez prądu zimą, co jest albo cyberoperacją, albo bardzo agresywnym sposobem promowania oszczędzania energii.

Prezydent Francji Emmanuel Macron jest gospodarzem Koalicji Chętnych w Hôtel des Invalides, tuż przed Dniem Bastylii, gromadząc ponad 20 europejskich przywódców. Konferencja prasowa z Macronem, Zełenskim, Friedrichem Merzem z Niemiec i odchodzącym premierem Wielkiej Brytanii Keirem Starmerem zaplanowana jest na późne popołudnie. W ramach przygotowań do spotkania francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noël Barrot powiedział, że Francja wezwie ambasadora Rosji w związku z rzekomą kampanią cyberhakerską, bo najwyraźniej Francuzi mają dość rosyjskich hakerów majstrujących przy ich łańcuchu dostaw bagietek.