Wiek średni: ta brutalna faza życia, w której każdy śmiech przeplatany jest łzami, kryzysem i narastającą świadomością własnej śmiertelności. Ale zostawcie to Tiny Fey, by wycisnęła każdą kwaśną kroplę komedii z tego stresującego okresu.
Drugi sezon "Czterech pór roku", błyskotliwej aktualizacji filmu z lat 80. autorstwa Fey, Tracey Wigfield i Lang Fisher, powrócił jeszcze bardziej przenikliwy, przejmujący i przezabawny niż pierwszy. Serial ponownie opiera swoją komedię o wieku średnim na czterech luksusowych wakacjach rozłożonych na pory roku, z których każda składa się z dwóch epizodów pełnych gagów – to sztywny, ale zgrabny zabieg, pozwalający na to, by wielkie wydarzenia działy się poza ekranem, podczas gdy my otrzymujemy ich następstwa przy dźwiękach lawiny Vivaldiego i ciętych żartów o smutnych, samotnych osłach, tajnych e-papierosach pomylonych z pendrive'ami oraz tragikomedii wściekłego, rozpadającego się pięćdziesięciolatka w koszulce z napisem "Zachowaj spokój i zapomnij o tym".