Sam Bankman-Fried, niegdyś król kryptowalut, obecnie odsiadujący 25-letni wyrok za oszustwa, złożył wniosek o ułaskawienie do prezydenta Donalda Trumpa. Bo czemu nie spróbować opcji nuklearnej, skoro apelacja wciąż wisi, a on już upiera się, że jest niewinny?
Według internetowych rejestrów, 34-letni były miliarder złożył wniosek o „ułaskawienie po odbyciu kary” do Departamentu Sprawiedliwości zaledwie dwa lata po rozpoczęciu wyroku. To oznaczałoby darowanie mu przestępstw po odbyciu kary. Nie poprosił o złagodzenie wyroku – najwyraźniej myśli długoterminowo.
Bankman-Fried stał się sławną twarzą kryptowalut, gdy FTX, jego giełda używana przez miliony, upadła w 2022 roku wśród zarzutów, że wykorzystywał zdeponowane środki na osobiste inwestycje i długi. Został skazany za wiele federalnych zarzutów związanych z FTX i jego siostrzaną firmą Alameda Research.
Jego wniosek dołącza do ponad 20 000 próśb o ułaskawienie lub złagodzenie kary złożonych w Biurze Radcy ds. Ułaskawień. Trump, który udzielił ułaskawień atakującym Kapitol 6 stycznia, byłym pracownikom, założycielowi darknetowego rynku, a nawet szefowi innej platformy kryptowalut (Binance), został zapytany wcześniej w tym roku, czy ułaskawi Bankman-Frieda. Odpowiedział, że nie. Ale hej, papierki już są.
Przedstawiciel Białego Domu odmówił komentarza. Prawnik Bankman-Frieda nie odpowiedział na prośbę o komentarz. Były magnat kryptowalut nadal utrzymuje swoją niewinność, jednocześnie próbując odwołać się od wyroku.