Rząd federalny uznał, że stadion olimpijski jest ważniejszy niż święte miejsce rdzennych mieszkańców, bo nic tak nie mówi „dziedzictwo” jak zrównanie z ziemią miejsca o duchowym znaczeniu dla wydarzenia sportowego trwającego dwa tygodnie.

Minister środowiska Murray Watt ogłosił w niedzielę, że nie wstrzyma budowy w Victoria Park w Brisbane, mimo wniosków złożonych na podstawie ustawy o ochronie dziedzictwa Aborygenów i mieszkańców wysp w Cieśninie Torresa, ostrzegających przed „poważnym i bezpośrednim zagrożeniem zranieniem lub profanacją”. Watt wyznaczył jednak reportera do zbadania długoterminowej ochrony, co jest trochę jak wzywanie hydraulika po tym, jak twój dom już spłonął.

Gdy Watt wydawał oświadczenie, setki protestujących zebrało się na ostatnią walkę, zanim 64-hektarowy teren przejdzie z rady miasta Brisbane do Games Independent Infrastructure and Coordination Authority (GIICA), która zbuduje 63-tysięczny stadion na przyszłe mecze futbolu australijskiego i krykieta.

Sue Bremner, prezes Save Victoria Park, przewidziała, że ogrodzenia pojawią się do poniedziałkowego poranka i przypomniała piątkowy areszt pięciu osób z Goori Camp Embassy. „Świat był zszokowany tym, co zobaczył” – powiedziała do tłumu.

Nurri Theresa Williams, która złożyła wnioski o ochronę, nazwała park „ostatnim świętym miejscem zgromadzeń naszego ludu w całym obszarze Brisbane”. Zauważyła, że zawiera miejsca narodzin i pochówku, z których jej rodzina korzysta od setek lat. Mając ponad 80 lat, prawdopodobnie nie szuka miejsca na stadionie.

Radny Zielonych Seal Chong Wah określił działania policji jako „złe”. Były premier Liberalnej Partii Narodowej Campbell Newman – który nie jest znany z przytulania drzew – powiedział, że jest „w 100% za ciociami” i porównał walkę do batalii z lat 70. przeciwko wyburzaniu zabytkowych budynków Brisbane. Trzymał nawet znak z napisem „Wolałem Joha!” w nawiązaniu do Joha Bjelke-Petersena, premiera słynącego z burzenia zabytków. Tak, oto poziom ironii, z którym mamy do czynienia.

Rząd stanowy i rada miasta wydały wspólne oświadczenie, obiecując, że Victoria Park stanie się „światowej klasy destynacją” z „odnowionymi terenami parkowymi”. Powiedzieli też, że obozowisko protestujących stanowi zagrożenie dla bezpieczeństwa i że protestujący mieli „wystarczająco dużo okazji, by odejść”.

Obecność policji w niedzielę była niewielka, a rzecznik powiedział, że nie ma natychmiastowych planów eksmisji protestujących. Ale biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia, nie wstrzymywalibyśmy oddechu.