Od jakiegoś czasu jestem fanem Rhino Linux. Nazwałem go scyzorykiem szwajcarskim wśród dystrybucji Linuksa i uważam, że oferuje najlepsze podejście do pulpitu Xfce. To piękna dystrybucja, z której każdy może korzystać, niezależnie od poziomu umiejętności.

Ale w dystrybucji szykują się wielkie zmiany, zmiany, które mogą wynieść ją na nowe wyżyny, jeśli wszystko się uda. Tak, wracamy do koncepcji łączenia komputerów stacjonarnych i urządzeń mobilnych. Lata temu Canonical (firma stojąca za Ubuntu) miała marzenie o połączeniu komputerów stacjonarnych i mobilnych. Nazwali to marzenie „konwergencją” i jako pierwsi wprowadzili je w życie. Pomysł był prosty: podłączasz telefon do monitora/klawiatury/myszy, a interfejs mobilny wyświetla się na podłączonym monitorze, tyle że w formie pulpitu. To było genialne. W tym celu przenieśli Ubuntu z pulpitu GNOME na własny pulpit Unity. Był piękny i oferował jedne z najbardziej przyszłościowych funkcji, jakie kiedykolwiek widziałem na pulpicie.

Niestety, nie miało to być. Uważam, że największą przeszkodą dla Canonical był sprzęt. Jedyni producenci OEM, którzy chcieli postawić na Unity i konwergencję, to nieznane firmy tworzące urządzenia niskiej klasy. Byłem jednym z nielicznych, którzy otrzymali urządzenie testowe i stwierdziłem, że jest po prostu okropne. Było wolne, pełne błędów, a mobilna wersja Unity poniosła sromotną klęskę. Niedługo potem Canonical porzucił pomysł konwergencji, wrócił do pulpitu GNOME i kontynuował swoją dotychczasową ścieżkę najmniejszego oporu.

Przenieśmy się do teraźniejszości, a kilka firm podjęło pomysł konwergencji. Zarówno Samsung, jak i Google stworzyły wybitne podejścia do łączenia urządzeń mobilnych i stacjonarnych, i trudno będzie je pobić. Ale gdzie jest wola, tam jest sposób, a twórcy Rhino Linux uważają, że go mają. Lomiri to wersja Unity w Rhino Linux. Zasadniczo twórcy przerobili pulpit Rhino Linux na wzór Unity. Planują kontynuować tam, gdzie Canonical skończył.

Niedawno twórcy wydali migawkę najnowszej wersji Rhino Linux z pulpitem Lomiri i gdy tylko uruchomiłem ją w trybie live, natychmiast wróciłem do czasów Unity. Zainstalowałem dystrybucję, aby zobaczyć, jak sobie radzi, i oto moja reakcja. Po pierwsze, to migawka, więc jest niedokończona i pełna błędów. Wiedziałem o tym od początku, więc nie miałem złudzeń, że ta wersja będzie użyteczna. To założenie o nieużyteczności było trafne, ponieważ pulpit Lomiri jest daleki od gotowego produktu. Aplikacje otwierały się, ale potem zmieniały rozmiar, aż nie mogłem uzyskać do nich dostępu ani ich używać. Nie byłem w stanie uzyskać dostępu do pasków tytułowych, aby przesuwać aplikacje, więc były to zasadniczo małe czarne okienka, które nie działały. Udało mi się uruchomić i użyć niektórych aplikacji (takich jak Ustawienia systemowe i Mugshot), a aplikacje takie jak LibreOffice Writer otwierały się, ale brakowało części pasków narzędzi, co czyniło aplikację bezużyteczną. Menu aplikacji również ledwo działały. Gdy przyjrzysz się aplikacji Ustawienia systemowe, widać, że skupia się ona na urządzeniach mobilnych, ponieważ na pierwszym planie znajdują się Tryb samolotowy i Blokada obrotu. Na pulpicie te dwie rzeczy są nieistotne. Powtarzam, to migawka, więc jest bardzo wcześnie w procesie rozwoju.

Jeśli chodzi o dobre strony, pulpit Lomiri jest bardzo zgodny z Unity. To, co widzisz, przypomina pulpit Ubuntu, z panelem bocznym i górnym paskiem. Menu Lomiri jest dość podstawowe i przypomina mi bardziej szufladę aplikacji z telefonu niż rzeczywiste menu pulpitu. W przeciwieństwie do menu Unity (które było bardzo konfigurowalne i miało jedną z najpotężniejszych funkcji wyszukiwania na rynku), menu Lomiri nie ma opcji. Otwierasz je, lokalizujesz aplikację i uruchamiasz ją. Choć jest to nieco rozczarowujące, może też być właściwym kierunkiem, ponieważ oryginalne menu Unity było zbyt zaawansowane dla przeciętnego użytkownika. Podejście Lomiri jest tak proste, jak to tylko możliwe.

Chociaż uważam, że podejście Rhino Linux do Xfce jest przepiękne, to L