Bądźmy szczerzy: zdobycie nowego iPhone'a jest ekscytujące, ale żargon finansowy, który się z tym wiąże, jest równie ekscytujący jak powiadomienie o aktualizacji oprogramowania. Wchodzi Apple Upgrade Program, teraz prowadzony przez Klarnę, ludzi od 'kup teraz, zapłać później', którzy postanowili zostać landlordami Twoich gadżetów. To program leasingowy, a nie pożyczka – pomyśl o tym jak o wynajmie telefonu, tak jak wynajmujesz samochód, minus podejrzany odświeżacz powietrza.
Oto jak to działa: wybierasz kwalifikujące się urządzenie (iPhone, iPad, Mac lub Apple Watch), zgadzasz się na miesięczne płatności przez 24 lub 36 miesięcy, a gdy leasing się kończy, albo zwracasz je w dobrym stanie, albo płacisz opłatę, aby je zatrzymać. Miesięczny koszt jest niższy niż przy finansowaniu, co brzmi świetnie, dopóki nie przypomnisz sobie, że tak naprawdę niczego nie posiadasz na końcu. To jak płacenie czynszu za mieszkanie, którego nigdy nie kupisz – z tą różnicą, że landlordem jest Apple, a kaucją jest Twoja godność.
Zaangażowanie Klarny oznacza brak dodatkowych odsetek – to czysty leasing, a nie plan finansowania. Ale tu jest haczyk: AppleCare nie jest domyślnie wliczone. Jeśli upuścisz swojego lśniącego nowego iPhone'a, sam pokrywasz koszty naprawy, a jeśli zwrócisz go z pęknięciem, spodziewaj się opłat. Bo nic nie mówi 'program ulepszeń' jak płacenie dodatkowo za przywilej niepsucia swoich rzeczy.
Ceny różnią się w zależności od urządzenia, ale porozmawiajmy o konkretach: iPhone 17 Pro, zaczynający się od 1100 dolarów, kosztuje 32 dolary miesięcznie przez 24 miesiące. Po dwóch latach zapłacisz 70% kosztów – a potem możesz go oddać, jak odpowiedzialny obywatel przyczyniający się do cyklu elektroodpadów. Alternatywnie, mógłbyś sfinansować ten sam telefon z 0% odsetkami za pomocą Apple Card za około 46 dolarów miesięcznie, a na koniec będzie Twój. Możesz go sprzedać, wymienić na nowy lub używać jako przycisk do papieru. Wybór należy do Ciebie, o ile lubisz wyrzucać pieniądze w błoto za tymczasową relację z technologią.
Wcześniejsze zakończenie? Jasne, ale zapłacisz ryczałt równy pozostałym płatnościom. Chcesz corocznie ulepszać? Już nie – nowy program oferuje tylko 24- i 36-miesięczne okresy, chyba że jesteś gotów wyłożyć sporą opłatę. Stary iPhone Upgrade Program pozwalał na ulepszenie po 12 płatnościach i obejmował AppleCare; ten nowy to prawdziwy leasing, z miękkim sprawdzeniem zdolności kredytowej i bez perspektywy własności. Jest idealny dla seryjnych ulepszaczy, którzy dostają zastrzyk dopaminy z rozpakowywania co dwa lata – ale jeśli próbujesz oszczędzać pieniądze, to nie to.
Inne opcje finansowania, takie jak Affirm, mogą być kuszące, z RRSO od 0% do 36%, ale mogą prowadzić do stosu miesięcznych płatności, które wymykają się spod kontroli. Autor korzystał już z Affirm (pozdrowienia dla MacBooka Neo i MacBooka Air), ale rada jest taka, aby spłacić w czterech ratach przy 0% RRSO. Mądre słowa, bo nikt nie chce być osobą płacącą odsetki od laptopa, który już jest przestarzały.
Więc dla kogo jest ten program? Dla ludzi, którzy cenią dreszczyk emocji związany z nowym urządzeniem bardziej niż satysfakcję z posiadania. Jeśli chcesz ulepszać co kilka lat i nie obchodzi Cię wartość odsprzedaży, to może być coś dla Ciebie. Ale jeśli jesteś świadomy budżetu, lepiej kupić od razu lub sfinansować z 0%. Po 36 miesiącach w MacBooku Pro zapłacisz 39 dolarów miesięcznie, a potem zmierzysz się z wykupem za 600 dolarów za trzyletni laptop. To nie jest okazja; to sytuacja zakładnicza.
Apple Upgrade Program to leasing, prawdziwy leasing, i nie udaje niczego innego. Jest dla tych, którzy chcą najnowszych i najlepszych rzeczy bez zobowiązań – tylko pamiętaj, że z wielką mocą wiążą się wielkie miesięczne płatności i zerowy udział w kapitale.