W wiadomości, która nie zaskoczy absolutnie nikogo, Myślące Maszyny – laboratorium AI, które Mira Murati założyła tuż po odejściu z OpenAI – podobno prowadzi rozmowy w sprawie zebrania kolejnego miliarda dolarów. The Information podaje, że Accel, dotychczasowy inwestor, prowadzi rundę finansowania o wartości 1 mld USD przy wycenie co najmniej 40 mld USD. To lekki dyskont w porównaniu z 50 mld USD, które firma podobno chciała osiągnąć w zeszłym roku. Wiecie, tylko zwykłe 20% zniżki.

Roczny wskaźnik przychodów firmy przekracza 100 mln USD, według źródła, które się na tym zna. Przy 40 mld USD to mnożnik przychodów, który wprawiłby w zakłopotanie weterana bańki internetowej. Ale kto potrzebuje takich przyziemnych rzeczy jak zyski, skoro ma się gwiazdorską listę absolwentów?

Myślące Maszyny nie odpowiedziały natychmiast na prośbę o komentarz, prawdopodobnie dlatego, że były zajęte liczeniem zer.

W lipcu firma wprowadziła Inkling, model o otwartych wagach, który zarabia pieniądze, pobierając opłaty za obliczenia związane z adaptacją modeli na zastrzeżonych danych za pośrednictwem platformy Tinker. Bo nic nie mówi „otwartość” jak pobieranie opłat za przywilej użycia twoich danych do trenowania naszego modelu.

Ta nowa runda następuje po rundzie seed o wartości 2 mld USD – jednej z największych w historii – która wyceniła firmę na 12 mld USD. Andreessen Horowitz prowadził tę rundę, a Nvidia, GV, Lightspeed i Conviction Partners dołączyli. Inwestorzy wyraźnie stawiali na pochodzenie Murati i jej kolegów, którzy uciekli z OpenAI.

Ale nie wszystko idzie gładko: kilku współzałożycieli, w tym Lilian Weng i Luke Metz, już przeskoczyło z powrotem do OpenAI. Najwyraźniej trawa jest bardziej zielona po drugiej stronie płotu, nawet jeśli to to samo pastwisko, które opuściłeś.