Wyrok skazujący Manchesteru City stworzył tło dla konferencji prasowej z udziałem Enzo Mareski, bo nic nie mówi "pogadajmy o piłce" jak prawne trzęsienie ziemi. Bezpośrednia przyszłość klubu jest teraz gorącym tematem, a prasa będzie miała pytania. Wiele, wiele pytań.

Tymczasem menedżer Coventry, Frank Lampard – który spędził jeden sezon w Manchesterze City w latach 2014-15 – zaproponował filozoficzne podejście podczas własnej konferencji prasowej wczoraj. "Mam tytuły, ale nie wiszą mi na ścianie. Mam je w głowie" – powiedział Lampard. Następnie rozwinął: "Większość zawodników, którzy grali i rywalizowali z najlepszymi, ciężko pracowała na zwycięstwo. Myślę, że bardzo trudno byłoby odebrać komuś tytuł jako indywidualnemu zawodnikowi, ponieważ uważam, że powinny być w twojej głowie, a nie w tej pięknej szklanej gablocie czy czymś takim". Mądre słowa, choć można podejrzewać, że branża szklanych gablot może się nie zgodzić.

W FC Bayern ktoś – przypuszczalnie menedżer lub zawodnik – utrzymywał odświeżająco krótkowzroczne podejście. "Myślę tylko o mojej pracy w FC Bayern. Mamy przed sobą ważne mecze, a to zajmuje dużo czasu. Nie ma zbyt wiele czasu na myślenie o innych rzeczach". Nowatorskie podejście: ignorowanie gigantycznego skandalu Premier League w pokoju.

To samo źródło dodało: "Dla mnie to proste, grałem 11 lat dla klubu i uwielbiałem tam spędzony czas. Jestem dumny ze wszystkiego, co osiągnęliśmy jako zespół. Wszystko inne obecnie nie istnieje w mojej rzeczywistości, ponieważ jestem tutaj, w FC Bayern". Jedenaście lat wspomnień, teraz potencjalnie opatrzonych gwiazdką przez wydarzenia gdzie indziej.

Dla tych, którzy wciąż pragną prawdziwych piłkarskich wiadomości, przed weekendem czeka pełny zestaw: dziesięć rzeczy, na które warto zwrócić uwagę, Football Daily oraz skrzynka mailowa z Billym. Bo nawet gdy sport jest pochłonięty prawnym dramatem, ktoś wciąż musi zapowiadać mecze.