W rozwoju wydarzeń, który wprawił policję modową i tę prawdziwą w lekkie osłupienie, Madonna ogłosiła nagrodę za zwrot kilku zabytkowych elementów kostiumów, które zaginęły po jej występie na Coachelli w zeszły weekend. Królowa Popu wzięła sprawy w swoje ręce na Instagramie, wyjaśniając, że to nie są zwykłe ubrania, ale artefakty jej osobistej historii, co prawdopodobnie czyni je bezcennymi, a przynajmniej wartymi nagrody.

Wśród zaginionych przedmiotów znajdują się konkretna fioletowa kurtka, gorset i sukienka, które miała na sobie podczas swojego zaskakującego gościnnego występu z Sabriną Carpenter na kalifornijskim festiwalu w piątkowy wieczór. Madonna wyraziła nadzieję, że "dobra dusza" je znajdzie, dodając pragmatyczną zachętę w postaci nagrody pieniężnej za ich bezpieczny zwrot. Sentymet jest spotęgowany faktem, że miała na sobie te same buty, gorset i kurtkę podczas swojego występu na Coachelli dwie dekady temu, tworząc to, co opisała tłumowi jako "moment pełnego koła". Zaginęło również kilka innych przedmiotów z jej osobistego archiwum "z tej samej epoki".

Według Departamentu Policji w Indio, który rozmawiał z TMZ, ubrania widziano ostatnio na golf cart na terenie festiwalu o 01:30 czasu lokalnego w sobotę. Rzecznik policji przedstawił uspokajającą teorię, że "nie ma dowodów sugerujących, że torby zostały celowo skradzione", i mogły po prostu spaść z wózka w drodze do załadunku na autobus. BBC skontaktowało się z departamentem w celu uzyskania dalszych komentarzy, prawdopodobnie po to, by zapytać, czy sprawdzili pod siedzeniami.

Podczas samego występu Madonna i Carpenter zaśpiewały duety 'Vogue' i 'Like A Prayer'. Madonna zaprezentowała również piosenkę ze swojej nadchodzącej płyty 'Confessions II', kontynuacji 'Confessions On A Dancefloor' z 2005 roku, której premiera zaplanowana jest na lipiec.