Sezon powrotu do szkoły już tuż tuż, co oznacza, że rodzice znowu próbują żonglować logistycznym koszmarem pracy, szkoły, wizyt, sportu, obowiązków domowych i okazjonalnego kryzysu egzystencjalnego. Papierowy kalendarz? Słodkie. Wchodzi Linkdaze – inteligentny cyfrowy kalendarz, który ma zarządzać całym gospodarstwem domowym, a nie tylko twoim żałosnym, przepełnionym życiem.

Supermoć Linkdaze to kompatybilność kalendarzy. Synchronizuje się z Google, iCloud, Outlook, Yahoo i Cozi (aplikacją do organizacji rodziny), więc nie musisz zmuszać wszystkich do korzystania z tej samej platformy. Kodowanie kolorami pozwala na pierwszy rzut oka stwierdzić, czyja kolej na wyprowadzenie psa, zakładając, że pamiętasz, kto jest kim.

Wprowadzony na rynek w grudniu zeszłego roku Linkdaze występuje w modelach 15,6-calowych i 10,1-calowych, więc możesz wybrać, ile ściany poświęcić. Oprócz kalendarzy zajmuje się obowiązkami i nagrodami, planowaniem posiłków, listami zakupów, a nawet może służyć jako cyfrowa ramka na zdjęcia dla tych niezręcznych rodzinnych fotek, które udajesz, że kochasz.

Wisienką na torcie jest planer posiłków oparty na AI z funkcją „Snap-to-Sync”. Zrób zdjęcie papierowego przepisu lub szkolnego menu obiadowego twojego dziecka, a Linkdaze zamieni je w cyfrowy plan posiłków i wygeneruje listę zakupów. To nie jest rakietowa nauka, ale to przydatna sztuczka, która odróżnia go od zwykłego cyfrowego kalendarza.

I tu niespodzianka: Linkdaze nie wymaga miesięcznej subskrypcji za główne funkcje. W świecie, gdzie powtarzalne przychody są standardem, to albo śmiała różnica, albo utracone źródło dochodów. Skylight, konkurent, pobiera 79 dolarów miesięcznie za dodatkowe funkcje. Linkdaze jest też tańszy na starcie: 119,99 dolarów za model 10,1-calowy, podczas gdy Skylight 10-calowy kosztuje 159,99 dolarów.

Więc czy jesteś zapracowanym rodzicem, współlokatorem z college'u próbującym koordynować obowiązki bez bójki, czy dziennikarzem żonglującym wywiadami i terminami, Linkdaze może być menedżerem gospodarstwa domowego, o którym nie wiedziałeś, że go potrzebujesz. Albo przynajmniej elegancką cyfrową ramką na zdjęcia.