Kim Le Court zapewniła sobie zwycięstwo w klasyfikacji generalnej Tour of Britain Women w Royal Leamington Spa, mimo że Lorena Wiebes zgarnęła czwarte etapowe zwycięstwo w pięciu etapach i 11. w swojej karierze w tym brytyjskim wyścigu. Holenderska sprinterka swoim typowo nieodpartym finiszem zdobyła 137. wygraną w karierze, ale to nie wystarczyło, aby zdetronizować Le Court z pozycji liderki.

Le Court, która wygrała etap i zajęła dziewiąte miejsce w Tour de France Femmes, oparła swój sukces na samotnym zwycięstwie w piątkowym etapie na Great Orme, z widokiem na Llandudno. To było najważniejsze zwycięstwo etapowe w karierze Mauritiuski i najwyraźniej uznała, że jedno wielkie zwycięstwo w zupełności wystarczy.

Tymczasem Wiebes musiała zapracować na swoją wygraną. Sara Martín z Movistaru, brytyjska kolarka Alice Towers i Eva van Agt – koleżanka z drużyny FDJ United-Suez zwyciężczyni Tour de France Femmes Demi Vollering – uciekły z peletonu na 110 km przed metą i współpracowały na tyle dobrze, że zyskały przewagę. Ta trójka zbudowała przewagę blisko dwóch i pół minuty, aż podjazdy Sun Rising Hill i Burton Dassett dały się we znaki, a grupa pościgowa przyspieszyła.

W szalonym finale na ostatnich 20 km przewaga dziennej ucieczki systematycznie topniała, gdy peleton przyspieszał wjeżdżając do warwickshireńskiego uzdrowiska. Nawet na niecałe 5 km przed metą trójka wciąż prowadziła pół minuty, ale ostatecznie została dogoniona na ledwie kilometr przed metą – akurat na czas, aby Wiebes znów mogła pomknąć po sukces. Bo oczywiście, że mogła.