Kolumbia Brytyjska, już i tak pyszniąca się niedźwiedziami grizzly i maskonurami, ma kolejne piórko w kapeluszu: Rezerwat Przyrody 100 Mile Marsh. Ten malowniczy klejnot w miasteczku 100 Mile House – nazwanym od gospody oddalonej o 100 mil od Lillooet podczas gorączki złota w latach 60. XIX wieku, która od tamtej pory spłonęła (gospoda, nie miasteczko) – oferuje łatwą, 1,5-kilometrową ścieżkę interpretacyjną przez bujne tereny podmokłe. Szlak jest przeważnie płaski, mało zatłoczony, przyjazny psom (na smyczy) i usiany ławkami widokowymi oraz miejscem na piknik. Jeden z odwiedzających AllTrails nazwał go „miłym, cichym szlakiem... idealnym dla dzieci”, podczas gdy inny zauważył „mnóstwo ptaków i małych leśnych stworzeń”. Rzeczywiście, według BC Nature, tereny podmokłe są wiosennym przystankiem dla mew, kaczek, gęsi i eleganckich łabędzi trąbiących (pojawiających się w kwietniu-maju i październiku-listopadzie). Inni ptasi mieszkańcy to dzięcioły rudosterne, cyranki modroskrzydłe, sterniczki, kacyki żółtogłowe, jaskółki dymówki i brodźce plamiste. Bobry również się pojawiają. Aby dostać się do rezerwatu, znajdź początek szlaku za Centrum Informacji Turystycznej South Cariboo przy autostradzie 97. Spakuj piknik z Save-On Foods, zjedz coś w Red Rock Grill lub zatrzymaj się w dwugwiazdkowym Days Inn by Wyndham 100 Mile House. Vancouver z jego nagradzanym lotniskiem jest oddalone o około pięć godzin jazdy – mnóstwo czasu, by zastanowić się, dlaczego nazwa gospody przetrwała dłużej niż sama gospoda.