Izraelskie Siły Obronne ogłosiły śledztwo po potwierdzeniu, że zaatakowały pojazd przewożący libańskich żołnierzy w południowym Libanie – ruch, który, mówiąc taktycznie, wydaje się nieco kontrproduktywny, biorąc pod uwagę, że Izrael prowadzi rozmowy o zawieszeniu broni z rządem Libanu.

Armia libańska opisała sobotni atak jako „agresywny i barbarzyński”, co jest dyplomatycznym kodem na „zabiliście generała brygady, kapitana i szeregowego”. IDF wyjaśniło, że pojazd „poruszał się podejrzanie w kierunku sił” i że w okolicy zgłoszono ostrzał – co jest trochę jak mówienie, że uderzyłeś kogoś, bo szedł w twoją stronę.

Izrael walczy z Hezbollahem od marca, głównie w południowym Libanie, gdzie wspierana przez Iran grupa wystrzeliwuje rakiety i drony w kierunku północnego Izraela. W weekend IDF uderzyło w około 150 „obiektów infrastruktury” Hezbollahu, w tym magazyny i centra dowodzenia. Nieszczęsny pojazd armii libańskiej znajdował się na drodze w pobliżu wioski Kfar Tebnit, około czterech mil na północ od rzeki Litani – obszaru, który doświadczył intensywnych walk i przesiedleń.

IDF twierdzi, że „działa przeciwko organizacji terrorystycznej Hezbollah, a nie przeciwko armii libańskiej”, ale armia libańska nie kupuje tego, oskarżając Izrael o „brutalną, celową i powtarzającą się agresję”. Ofiary zidentyfikowano jako generał brygady Samer Sabra, kapitan Elie Khoury i szeregowy Hassan Ghazal.

Incydent ten ma miejsce po tym, jak przywództwo Hezbollahu odrzuciło popierane przez USA porozumienie o zawieszeniu broni, które miałoby powstrzymać obie strony przed atakowaniem się nawzajem na niektórych obszarach. Lider Hezbollahu Naim Qassem nazwał rozmowy „bezowocnymi”, co w języku Hezbollahu oznacza „nie przestajemy”.

Rząd Libanu chce zakończyć walki, aby samemu rozbroić Hezbollah, ale Izrael ma wątpliwości co do zdolności Bejrutu do tego. Tymczasem prezydent USA Donald Trump próbuje załagodzić konflikt, aby osiągnąć porozumienie z Iranem – które uzależniło jakąkolwiek umowę od wstrzymania kampanii przeciwko Hezbollahowi.

Liban został wciągnięty w ten bałagan 2 marca, kiedy Hezbollah wystrzelił rakiety w kierunku Izraela w odwecie za izraelski atak, który zabił najwyższego przywódcę Iranu. Wynikająca z tego wojna zabiła co najmniej 3550 osób w Libanie i 30 po stronie izraelskiej. Prezydent Libanu Joseph Aoun powiedział CNN, że jego ludzie są „zmęczeni”, co jest prawdopodobnie eufemizmem roku – skłaniając ministra spraw zagranicznych Iranu do poradzenia mu, aby „uratował Liban przed swoim prawdziwym wrogiem”, co prawdopodobnie oznacza Izrael, a nie zmęczoną publiczność.