Jeśli ostatnio przykleiłeś się do wiadomości, możesz myśleć, że jedyna przyszłość planety to pożary, powodzie i miliarderzy budujący bunkry na apokalipsę. I nie byłbyś całkowicie w błędzie – ale umknęłoby ci cichsze, bardziej konstruktywne zamieszanie dziejące się na całym świecie. Od osiedli bez samochodów po budynki z konopi – ludzie uparcie odmawiają oddania pola zagładzie.

Rzecz w wiadomościach jest taka: uwielbiają katastrofy, ale fatalnie radzą sobie z relacjonowaniem powolnego, stałego postępu. Dlatego właśnie w 2023 roku dział środowiskowy Guardiana postanowił złamać niepisaną zasadę, że wiadomości muszą być nowe i szokujące, i zaczął relacjonować dobre rzeczy. No wiesz, te inicjatywy, które sprawiają, że myślisz: „A tak, może jednak przetrwamy”.

Efekt? Kronika globalnej transformacji, która czyta się jak składanka „najlepsze z ludzkości”, zawierająca wszystko, od eko-osiedli po domy z konopi. Okazuje się, że podczas gdy nagłówki krzyczą o katastrofie, ludzie po cichu budują rozwiązania. Kto by pomyślał?

Więc jeśli czujesz się przytłoczony kryzysem klimatycznym i potrzebujesz dawki „może jednak nie jesteśmy całkiem zgubieni”, to jest twoje antidotum. A jeśli czujesz się dodatkowo zainspirowany, Guardian prowadzi kampanię, aby do 2026 roku osiągnąć 30 000 aktów wsparcia. Bo najwyraźniej nadzieja potrzebuje grupy docelowej.