OpenAI udostępniło nowe modele głosowe dla ChatGPT, które wreszcie pozwalają AI jednocześnie słuchać i mówić – umiejętność, z którą wielu ludzi wciąż ma problem. Nazwany GPT-Live, upgrade wykorzystuje „architekturę pełnego dupleksu”, by wtrącać przemyślane „Ta” i „Mhm” podczas twojego gadania, sprawiając, że czuć się to prawie jak rozmowa z prawdziwą osobą, która tylko udaje, że słucha.

Dostępny od środy na stronie ChatGPT, w aplikacji Windows i na urządzeniach mobilnych, GPT-Live występuje w dwóch wersjach: GPT-Live-1 dla płacących klientów (Go, Plus, Pro) i GPT-Live-1 mini dla darmozjadów. Model mini zużywa mniej zasobów, co jest grzecznym sposobem na powiedzenie, że to budżetowa wersja udawania zainteresowania. Możesz przełączać się między Live, Advanced lub Standard Voice w ustawieniach, ale po co wracać, skoro twoje AI potrafi teraz robić kilka rzeczy naraz?

W testach model radził sobie z przerwami jak mistrz – opowiadając historię o kocie o imieniu Pan Chichot podróżującym na Księżyc, a potem przechodząc do Marsa w środku zdania bez potknięcia. Poradził sobie również z tłumaczeniem na żywo między angielskim a francuskim, przeszukiwał internet podczas rozmowy o proporcjach aparatu iPada i dyskutował o klasycznych filmach Hollywood z entuzjazmem studenta filmówki po zbyt dużej ilości kofeiny. Jeden z redaktorów ZDNET zauważył, że hałas w tle czasami rozpraszał rozmowę, ale twoje wyniki mogą się różnić – po prostu ścisz telewizor lub ucisz rodzinę.

Dzięki tej aktualizacji ChatGPT wydaje się mniej jak sztywny robot, a bardziej jak ten znajomy, który pozwala ci sobie ciągle przerywać. Czy to dobrze, zależy od tego, jak bardzo lubisz słyszeć własny głos.