CBS News podobno zatrudnia Trevora Phillipsa, brytyjskiego dziennikarza znanego głównie z prowadzenia niedzielnego porannego programu Sky News, jako korespondenta do spraw globalnych. Bo nic tak nie mówi "rozumienie spraw globalnych" jak zatrudnienie kogoś, kto pierwszego dnia może musieć wygooglować "Środkowy Zachód".

Sieć, będąca obecnie pod zarządem targanego kontrowersjami redaktora naczelnego Bari Weiss, nie ogłosiła oficjalnie tego ruchu - najpierw podał go Breaker - a rzecznik odmówił komentarza. Phillips ze swojej strony nie odpowiedział na prośbę Guardiana o komentarz, prawdopodobnie dlatego, że był zajęty pakowaniem walizek.

Phillips to gruba ryba w Wielkiej Brytanii, ale w USA jest mniej więcej tak rozpoznawalny jak zapomniany uczestnik brytyjskiego Bake Off. Jego dokładna rola w CBS News pozostaje niejasna, zwłaszcza że londyńskie biuro sieci niedawno straciło swojego wysoko cenionego szefa, Claire Day. (Shayndi Raice, weteranka Wall Street Journal, została sprowadzona do nadzorowania zagranicznych relacji, bo najwyraźniej CBS zbiera dziennikarzy jak Pokémony.)

Ścieżka kariery Phillipsa jest... eklektyczna. Zaczynał w mediach, potem wdał się w politykę, zostając szefem Komisji ds. Równości Rasowej w 2003 roku za Tony'ego Blaira. Później przewodniczył jej następcy, Komisji ds. Równości i Praw Człowieka, do 2012 roku. Za swoje trudy został pasowany na rycerza w 2022 roku za pracę na rzecz równości i praw człowieka - bo nic tak nie mówi "rycerz w lśniącej zbroi" jak rządowa komisja.

Zanim prowadził niedzielny poranny program Sky News, prowadził jego niedzielny program polityczny. Jest także przewodniczącym Index on Censorship, kampanii na rzecz wolności słowa, oraz starszym fellow w prawicowym think tanku Policy Exchange. Ponadto pisze regularną kolumnę dla Timesa Ruperta Murdocha, gdzie wypowiadał się na temat Donalda Trumpa i swoich osobistych związków z USA.

"Przyznaję, że jestem w tym wszystkim stronniczy" - napisał niedawno Phillips. "Jestem synem imigrantów, dwukrotnie, najpierw do Londynu, a potem do Nowego Jorku. Pochodzę z plemienia, które ogromnie skorzystało na życiu w Ameryce. To społeczeństwo nagradza ambicję i ciężką pracę."

CBS News ostatnio trafia na nagłówki z mniej chwalebnych powodów. Weteran korespondent 60 Minutes Scott Pelley nazwał 28 maja "Czarnym Czwartkiem", kiedy sieć wycięła starsze kierownictwo i sporą część korpusu korespondentów ze swojego flagowego programu informacyjnego. Pelley został zwolniony kilka dni później "z ważnego powodu" po starciu z nowo zatrudnionym producentem wykonawczym Nickiem Biltonem. Sieć przeszła także dwie rundy zwolnień pod rządami Weiss, która zaczęła w październiku, tworząc potrzebę... uzupełnienia swojej redakcji. Witamy na pokładzie, Trevor.