Po wczorajszym drażnieniu nas nastrojowymi pierwszymi zdjęciami, Amazon w końcu postanowił należycie odsłonić swój serial z uniwersum Blade Runnera. Nazwany Blade Runner 2099, show trafia na Prime Video 25 listopada z wszystkimi ośmioma odcinkami naraz, bo po co tygodniowe oczekiwanie, skoro można pochłonąć swój egzystencjalny lęk podczas jednego seansu? Dostaliśmy też pierwszy zwiastun, który jest pełen standardów Blade Runnera: ponure futurystyczne LA, dramatyczna narracja i naprawdę dobre płaszcze. Bo w przyszłości nawet apokalipsa ma dress code.

Serial prowadzi Silka Luisa, wcześniej showrunnerka adaptacji Shining Girls od Apple TV, podczas gdy oryginalny reżyser Blade Runnera, Ridley Scott, podpisał się jako producent wykonawczy - zapewne po to, by kiwać głową z aprobatą na maszyny do deszczu. 2099 obsadza Michelle Yeoh i Hunter Schafer i, jak wskazuje nazwa, rozgrywa się kilkadziesiąt lat po filmie Denisa Villeneuve'a Blade Runner 2049. Oto oficjalny opis, który sparafrazujemy z nutką sarkazmu: Pięćdziesiąt lat po wydarzeniach z Blade Runnera 2049, Los Angeles odrodziło się - tyle że nie przez ludzkość, bo najwyraźniej mieliśmy inne plany. Cora, uciekinierka w ostatniej próbie zaprzestania ucieczki, przyjmuje ostatnią tożsamość: Łowcę Androidów. Zmuszona do współpracy z Olwen, Replikantką umierającą za kilka dni, ściga zbiega skrywającego prawdę, która mogłaby zniszczyć ich kruche miasto. No wiesz, zwykły wtorek w LA.

Długo czekaliśmy na Blade Runner 2099, bo Amazon pierwszy raz ujawnił prace nad serialem w 2022 roku. Ale pojawia się w dobrym momencie dla cyberpunkowej telewizji, ponieważ Apple również pracuje nad adaptacją Neuromancera Williama Gibsona. Bo najwyraźniej, jeśli jesteś platformą streamingową w 2025 roku i nie masz dystopijnego serialu sci-fi, to czy w ogóle się starasz?