W odkryciu, które zaskoczy dokładnie nikogo, kto kiedykolwiek rozważał koncepcję 'traumy', nowe badania ustaliły bezpośredni, przyczynowy związek między przemocą polityczną a późniejszą przemocą wobec dzieci, młodzieży i młodych dorosłych. Ta przemoc nie pochodzi tylko od obcych na polu bitwy; podąża za nimi do domu, popełniana przez członków rodziny, znajomych i grupy rówieśnicze. Badania, pierwsze w swoim rodzaju, sugerują, że koniec oficjalnego konfliktu to jedynie początek bardziej intymnego, domowego koszmaru.

Wyniki nie opierają się na przeczuciu, ale na trzeźwiących zeznaniach ponad 35 000 młodych ludzi z dziewięciu krajów afrykańskich. Ten ogromny zbiór danych przenosi związek z anegdotycznej tragedii na statystycznie znaczący fakt. Okazuje się, że chaos, stres i znormalizowana agresja wojny nie znikają po podpisaniu traktatu pokojowego; przenikają one do struktury codziennego życia, przekształcając sposób, w jaki ludzie wchodzą w interakcje w swoich najbardziej osobistych przestrzeniach.

Badanie drobiazgowo przedstawia, jak narażenie na przemoc polityczną zwiększa prawdopodobieństwo doświadczenia przemocy ze strony osób, które znasz i którym ufasz. Mechanizmy są przygnębiająco logiczne: zaburzone normy społeczne, powszedni stres psychologiczny i uzbrojenie wyuczonych zachowań. Zasadniczo, narzędzia przetrwania w strefie konfliktu stają się metodami nadużyć w gospodarstwie domowym, tworząc błędne koło, które przetrwa pierwotne walki.

To badanie dostarcza ponurego, opartego na danych potwierdzenia długo podejrzewanej prawdy humanitarnej. Podkreśla, że odbudowa po konflikcie musi wykraczać poza odbudowę infrastruktury i musi aktywnie zajmować się zniszczonymi dynamikami społecznymi i rodzinnymi, które wojny pozostawiają po sobie. W przeciwnym razie przemoc po prostu zmienia swój adres, a dzieci płacą czynsz przez lata.