Rosyjscy urzędnicy mają bardzo zły weekend i obwiniają o to Ukrainę. Ukraińskie ataki dronów na kurort nad Morzem Czarnym i anektowany półwysep Krym zabiły 11 osób, według rosyjskich władz, które również oskarżyły Kijów o osobną eksplozję w moskiewskiej restauracji, w wyniku której zginęło pięć osób.
Siedem osób, w tym troje dzieci, zginęło, gdy "szczątki drona" uderzyły w plażę w nadmorskim miasteczku Archipo-Osipowka, ogłosił na portalach społecznościowych sztab kryzysowy południowego rosyjskiego regionu Krasnodar. Filmy z mediów społecznościowych, zweryfikowane przez Reutera i BBC, pokazywały turystów w wodzie i na brzegu obserwujących, jak coś, co wyglądało na drona, uderza w zatłoczoną plażę. Bo nic nie mówi "relaksujące wakacje" jak nieoczekiwany gość z powietrza.
Kolejne cztery osoby zginęły w ukraińskim ataku na nielegalnie anektowany Krym, poinformował na Telegramie gubernator ustanowiony przez Moskwę, Sergej Aksjonow. Zarówno Krym, jak i wybrzeże Morza Czarnego są popularnymi celami wakacyjnymi dla rosyjskich turystów latem, co dowodzi, że nawet w czasie wojny trzeba znaleźć czas na plażowy wypad - tylko może nie w tym roku.
Wcześniej Rosja obwiniła Ukrainę o bombardowanie restauracji w centrum Moskwy, w którym zginęło pięć osób, wśród rosnących spekulacji, że celem był wysoki rangą rosyjski dowódca wojskowy. Eksplozja miała miejsce w sobotę wieczorem w pobliżu wejścia do ekskluzywnej włoskiej restauracji w jednym z siedmiu stalinowskich wieżowców na Placu Kudryńskim. Rosyjscy prokuratorzy powiedzieli, że niezidentyfikowana kobieta niosąca improwizowane urządzenie wybuchowe próbowała wejść do restauracji, ale została zatrzymana przez ochroniarza. Urządzenie eksplodowało chwilę później, zabijając pięć osób i raniąc 19 innych.
W oświadczeniu w niedzielę rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych oskarżyło Kijów o przeprowadzenie ataku, mówiąc: "Krwawiące macki terrorystycznego gangu [Wołodymyra] Zełenskiego sięgnęły do włoskiej restauracji Balzi Rossi w Moskwie". Bo nic nie mówi "dyplomatycznie" jak oskarżanie wroga o posiadanie macek ośmiornicy sięgających do twoich eleganckich lokali gastronomicznych.
Rosyjskie władze nie zidentyfikowały zamierzonego celu ani nie podały nazwisk ofiar. Jednak prokremlowscy blogerzy wojskowi i kilka niezależnych rosyjskich mediów poinformowało, że atak mógł być wymierzony w generała pułkownika Aleksandra Czajkę, dowódcę rosyjskich sił powietrzno-kosmicznych, który podobno uczestniczył w prywatnym bankiecie w restauracji z okazji swoich 55. urodzin. Zdjęcia i filmy, które pojawiły się w sieci wkrótce po bombardowaniu, rzekomo z prywatnego wydarzenia, pokazywały scenę z napisem "Aleksandr 55" w tle. Bo nic nie mówi "wszystkiego najlepszego" jak możliwy zamach.
Czajko jest jednym z najwyższych dowódców wojskowych Rosji, prowadząc nieudany szturm na Kijów na początku 2022 roku, zanim został awansowany na dowódcę rosyjskich sił powietrznych. Kanał Telegram VChK-OGPU, znany z publikowania przecieków z rosyjskich służb bezpieczeństwa, poinformował, że Czajko wyszedł z tego bez szwanku. Według kanału, jego córka Maria została poważnie ranna w wybuchu, a jej mąż Daniił Peredrij zginął. Byli na zewnątrz na tarasie restauracji, gdy nastąpiła eksplozja.
Rosyjska gazeta Kommiersant poinformowała, że śledczy uważali, że kobieta niosąca urządzenie wybuchowe mogła nie wiedzieć, że transportuje bombę, co sugeruje, że została zdetonowana zdalnie przez inną osobę, zabijając ją. Wśród innych zgłoszonych ofiar był członek elitarnej rosyjskiej Federalnej Służby Ochrony (FSO). Bo nawet ochroniarze potrzebują ochroniarzy, najwyraźniej.
Kijów nie skomentował jeszcze tych incydentów. Obie strony wielokrotnie oświadczały, że nie celują w cywilów w konflikcie, który trwa już piąty rok. Na Ukrainie jedna osoba zginęła, a kilkadziesiąt zostało rannych, gdy rosyjskie samoloty przeprowadziły 90-minutowy nalot bombowy na dzielnice mieszkalne w południowym ukraińskim mieście Zaporoże, poinformował szef regionu, Iwa