Funkcjonariusz Alan Greer z Police Scotland, który popełnił samobójstwo w maju, przez 14 lat gwałcił co najmniej dziewięć kobiet – w tym jedną, którą poznał, gdy wezwała policję po pomoc. Najwyraźniej mundur nie zawsze czyni człowieka.

Terror Greera ujawnił się dopiero, gdy jego pierwsza znana ofiara, kobieta zgwałcona w swoim domu w Glasgow w 2012 roku po zgłoszeniu przestępstwa, wystąpiła pod koniec ubiegłego roku. To zapoczątkowało jedno z największych śledztw antykorupcyjnych w Police Scotland, które jak dotąd ujawniło osiem kolejnych ofiar, z czego pięć to pracownice seksualne. Greer, jak się okazuje, był częstym klientem pracownic seksualnych – setek, według śledztwa BBC Disclosure – a policja spodziewa się znaleźć więcej ofiar.

Zastępca głównego konstabla Lynn Ratcliff, która prowadziła śledztwo, opisała dowody jako 'prawdziwie szokujące'. Bez jaj. Greer, urodzony w Australii w 1978 roku, wstąpił do Strathclyde Police w 2009 roku i miał 17 lat pozornie nieskazitelnej służby. Miał 47 lat, gdy zmarł, pozostawiając żonę i dziecko, które – wraz z jego kolegami – najwyraźniej nie zdawali sobie sprawy z jego brutalnego podwójnego życia.

Wyżsi oficerowie zapewniają, że nie było żadnych straconych szans, by złapać go wcześniej. Ale źródło bliskie śledztwu powiedziało BBC, że sprawa przypomina przypadek oficera Met Police Wayne'a Couzensa, który zgwałcił i zamordował Sarah Everard – kolejny przykład nieumiejętności policji do pilnowania własnych szeregów.

Śledztwo rozpoczęło się, gdy sprawa ofiary z 2012 roku trafiła do wydziału antykorupcyjnego. Detektywi odkryli, że Greer wielokrotnie sprawdzał jej akta kryminalne na policyjnych komputerach tygodnie po ataku. Wyśledzili jego numer telefonu, który wskazał na raport wywiadowczy z 2018 roku od pracownicy seksualnej z Glasgow o agresywnym kliencie, choć raport nie zawierał nazwiska. To dało im podstawy do monitorowania jego uderzeń klawiszy, gdzie odkryli, że szukał skarg z numeru telefonu pracownicy seksualnej.

Nakaz przeszukania jego domu ujawnił tysiące graficznych filmów i zdjęć, ujawniając jego rozległe korzystanie z usług pracownic seksualnych. Funkcjonariusze wciąż przeglądają pliki, ale już zidentyfikowali pięć pracownic seksualnych, które zostały poważnie napastowane seksualnie, oraz dwie policjantki, które fotografował niestosownie podczas szkolenia. Gdyby Greer żył, policja twierdzi, że w niektórych przypadkach domagałaby się zarzutów usiłowania zabójstwa ze względu na przemoc.

Gdy śledztwo się zacieśniało, pracownicy socjalni i lokalna policja odwiedzili dom Greera 5 maja, by sprawdzić bezpieczeństwo jego rodziny. Popełnił samobójstwo następnego dnia. Ratcliff twierdzi, że nie przeoczono żadnych sygnałów ostrzegawczych, ale przyznała, że Greer nie przeszedłby dzisiejszych kontroli. Za mało, za późno, jak zwykle.