Rosja zakazuje eksportu oleju napędowego, ponieważ ataki dronów na rafinerie zostawiają kierowców z pustymi bakami
Rosja zakazuje eksportu oleju napędowego po ukraińskich atakach dronów powodujących niedobory paliwa; tymczasem rakiety i drony spadają na Kijów, Odesę i Charków.
Rosja wprowadziła w środę zakaz eksportu oleju napędowego, część desperackiego pakietu działań mających podtrzymać krajowy rynek paliw po systematycznych ukraińskich atakach dronów na rafinerie, które wywołały niedobory benzyny i skoki cen. Kierowcy w wielu regionach stoją teraz w godzinnych kolejkach po paliwo, gdy nasilające się ukraińskie uderzenia na rosyjską infrastrukturę energetyczną ograniczają dostawy oleju napędowego i benzyny. Wicepremier Aleksander Nowak powiedział podczas transmitowanego w telewizji posiedzenia rządu pod przewodnictwem prezydenta Władimira Putina, że sytuacja paliwowa „pozostaje złożona” i że „oczywiste jest, że obecna sytuacja na stacjach benzynowych budzi niepokój społeczny”. Nie żartuje.
Tymczasem rosyjskie rakiety balistyczne i drony odrzutowe zabiły w środę rano w Kijowie co najmniej trzy osoby, gdy Moskwa wykorzystuje krytyczny niedobór amerykańskich przechwytujących w Ukrainie. Ataki zbiegły się ze szczytem NATO w Ankarze, gdzie prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski spotkał się z Donaldem Trumpem i omawiał możliwość uzyskania przez Ukrainę licencji na produkcję przechwytujących. Moskwa nasiliła w ostatnich miesiącach wojnę powietrzną przeciwko Ukrainie, ponieważ jej postępy lądowe w dużej mierze utknęły, a ukraińskie ataki na jej logistykę wojskową i przemysł naftowy wywołały powszechne niedobory paliwa. Tylko w lipcu rosyjskie uderzenia na Kijów i okolice zabiły 60 osób.
Zobowiązanie prezydenta Trumpa do umożliwienia Ukrainie produkcji przechwytujących Patriot było jednak mgliście sformułowane, a on przyznał, że nie rozmawiał z amerykańskimi firmami zbrojeniowymi i lotniczymi Lockheed Martin i RTX Corporation, które produkują system Patriot. Pozostało również niejasne, jak szybko można zwiększyć produkcję drogich i skomplikowanych amunicji - bo, wiecie, szczegóły.
Rosyjski atak na ukraiński port nad Morzem Czarnym w Odessie zabił w środę cztery osoby i ranił sześć, poinformował wysoki lokalny urzędnik. Miasto, najważniejszy port Ukrainy, było częstym celem Rosji w trwającej ponad cztery lata wojnie. Charków, drugie co do wielkości miasto Ukrainy, również został zaatakowany rakietami w środę rano, podali lokalni urzędnicy, informując o uszkodzeniach domów prywatnych i kościoła. Inny atak rakietowy później w środę na budynek mieszkalny zabił dwie osoby, powiedział jego mer Ihor Terechow.
W Rosji ukraińskie nocne ataki dronów zabiły jedną osobę i uszkodziły obiekty przemysłowe, podały władze.
Rosja potępiła decyzję NATO o udzieleniu pomocy wojskowej Ukrainie, mówiąc, że może mieć katastrofalne skutki. Maria Zacharowa, rzeczniczka rosyjskiego MSZ, powiedziała, że priorytety NATO pozostają niezmienne: „Militaryzacja kontynentu europejskiego, koncentracja na budowaniu zdolności obronnych, przygotowanie do konfliktu zbrojnego z Rosją i, oczywiście, pomoc Ukrainie”. Zacharowa oświadczyła: „Szkoda, bo gdyby stratedzy NATO zatrzymali się i pomyśleli przez chwilę, mogliby nie podejmować tak nieodpowiedzialnych decyzji, które mogą doprowadzić do katastrofy nie tylko dla sojuszu, ale dla całego świata”. Bo nic tak nie mówi „odpowiedzialność” jak najechanie sąsiada.
The Good Times
Wiadomości w Twojej skrzynce.
Sardoniczne podsumowanie, dostarczane według Twojego harmonogramu. Bezpłatnie. Zrezygnuj kiedy chcesz.
Już subskrybujesz, ale nigdy do Ciebie nie docieramy? Zajrzyj do folderu spam i kliknij 'To nie spam' (lub 'Usuń ze spamu'), żeby wyciągnąć nas z czyśćca niechcianej poczty. Przy okazji pomożesz wszystkim innym.
Rewrite Article
Select parts to regenerate with a fresh AI pass. Translations will be updated automatically.
Generate AI Image
Creates a sardonic version of the article image using OpenAI.