Jaskraworóżowy kolor Hibiskusa jest olśniewający, ale czy 11. generacja Pixela od Google to tylko kolejna iteracyjna aktualizacja, czy może faktycznie podkręca sprawy do 11? Zanurzając się pod powierzchnię, znajdujemy nieco lepszy chipset i aparat, szybsze ładowanie bezprzewodowe, świeżą partię funkcji AI i niewiele więcej. Nie zrozumcie nas źle: to elegancki smartfon, być może najlepszy telefon z Androidem dla osób, które czują się swobodnie z Google i Gemini AI, ale to tylko bardzo niewielka poprawa w porównaniu z zeszłorocznym Pixelem 10.

Chociaż pojawia się obok Pixela 11 Pro i Pro XL, Pixel 11 ma więcej wspólnego z nowym Pro Fold (recenzja wkrótce). Modele Pro mają potężniejszy system aparatu, z chwytliwą, świecącą diodą HiLight, co je wyróżnia. Pamięć w podstawowym modelu w końcu wzrosła do bardziej praktycznych 256 GB, ale to oznacza, że cena startowa Pixela 11 jest o 100 dolarów wyższa niż w przypadku 10 i wynosi 899 dolarów (technicznie to nie podwyżka, ponieważ model 256 GB Pixela 10 kosztował tyle samo).

Dopracowanie to wzorzec w smartfonach od kilku lat, a Pixel 11 niczego nie zmienia w tym trendzie. Jeśli masz 3-letni telefon i szukasz nowego, Pixel 11 powinien być brany pod uwagę, ale jeśli szukasz uzasadnienia do przesiadki z zeszłorocznego Pixela 10, nie znajdziesz go tutaj.

Natychmiast rozpoznawalny design został nieco dopracowany; przede wszystkim aparat w kształcie pigułki jest cieńszy i w całości szklany. Załóż etui na Pixela 11, a będzie leżał płasko na biurku. Ma to samo satynowe wykończenie na ramie z recyklingowanego aluminium i błyszczące wykończenie na szklanych plecach co zeszłoroczny telefon, ale w kilku nowych, zabawnych kolorach.