Wybitny agent i menedżer talentów, profesor Jonathan Shalit OBE, został zapytany, jak utrzymał swoją firmę na rynku przez tyle lat w ciągle zmieniającym się świecie show-biznesu. Jestem pewien, że powodów jest wiele, ale ten, który podał przy tej okazji, to jego niechęć do pewnego rodzaju śmierdzącego myślenia. Powiedział, że jeśli ktoś na spotkaniu powiedział coś w stylu „Branża nie jest już taka, jak kiedyś” lub „Sprawy nie wyglądają tak, jak kiedyś”, kończył spotkanie.

Uwielbiałem to. Cóż lepszego na pozostanie aktualnym, pozytywnym, niż marnowanie czasu na opłakiwanie przeszłości, która i tak mogła nie być lepsza. Jaki jest sens? Jaki właściwie jest sens? A jednak tak wielu z nas nie myśli o niczym innym. Życie było wtedy lepsze, świat był wtedy lepszy, ja byłem wtedy lepszy, bla bla bla. Nic dziwnego, że tyle dyskursu politycznego zdaje się to odzwierciedlać.

Nie ma lepszego sposobu na pozostanie aktualnym niż przestać oglądać się za siebie i zamiast tego żyć teraźniejszością. Niestety, mój sposób myślenia jest całkowicie przeciwny.