Arsenal, obecny obrońca tytułu Ligi Mistrzów Kobiet, zmierzy się z Lyon w półfinałowym starciu w niedzielę, co dowodzi, że nawet w piłce nożnej kobiet wszechświat ma poczucie humoru – a przynajmniej algorytm harmonogramu.
Suzanne Wrack rozmawiała z Olivią Smith, która wspięła się po drabinie tak szybko, że teraz znajduje się na nieznanym terytorium drugiego sezonu w tym samym klubie po raz pierwszy w swojej seniorskiej karierze. „Czuję się teraz dość spokojna, wiedząc, że zapuściłam tu korzenie, ale ostatecznie piłka nożna to piłka nożna i nigdy nie wiesz, co będzie dalej” – powiedziała. „Więc zawsze jestem czujna, ale teraz jestem wyluzowana, po prostu cieszę się czasem spędzonym tutaj w Arsenalu i nie mogę się doczekać zdobycia kolejnych trofeów oraz rozwoju jako zawodniczka i osoba”.
Tymczasem w chwili motywacyjnej pogadanki z samą sobą, która sprawiłaby dumę każdemu mówcy motywacyjnemu, jedna z zawodniczek wspominała: „Uporządkowałam myśli: »No dalej, Gigi« – powiedziałam sobie – i dodałam sobie sił: »Kiedy mecz się skończy, możesz przestać grać w piłkę. Po prostu wytrzymaj tę godzinę i pół, a potem pożegnaj się z tym wszystkim«”.