63-letni mężczyzna został uznany winnym nękania posłanki Partii Pracy Stelli Creasy po tym, jak był "obraźliwy i agresywny" wobec niej w pociągu metra. Bo nie ma jak "konstruktywny dialog polityczny", jak osaczenie posłanki na linii Victoria.

Clifford Wilby ze wschodniego Londynu zobaczył posłankę z Walthamstow w lipcu 2025 roku w pociągu linii Victoria, jak usłyszał sąd w Westminster. Zablokował jej wyjście z wagonu i zaczął rozmawiać o przestępczości z nożem i jej "porażkach jako członkini parlamentu", a następnie nagrywał ją telefonem komórkowym, jak ustalił sąd. Inni pasażerowie interweniowali i stanęli między nimi, zanim Creasy opuściła wagon. Bo właśnie tego chcesz w porannej podróży do pracy: spontanicznej debaty politycznej jeden na jeden z nieznajomym, który uznał, że to ty jesteś problemem.

Sarah Madden, oskarżycielka, powiedziała, że para po raz pierwszy spotkała się podczas spotkania na Zoomie w 2024 roku, gdy Creasy występowała jako posłanka. Spotkanie zostało zakończone z powodu zachowania Wilby'ego. Creasy, zeznając zza ekranu, powiedziała, że podczas spotkania online "postawił szereg bardzo poważnych zarzutów", stał się obraźliwy i "wspomniał, że zdiagnozowano u niego psychopatię". Bo jeśli jest coś, co dodaje pewności wyborcy, to zadeklarowany psychopata z mocnymi poglądami.

Powiedziała, że zaczął składać skargę dotyczącą wyborcy, a ona przypomniała mu, że nie może omawiać cudzej sprawy. Stał się "obraźliwy, agresywny" i zakończyli rozmowę, powiedziała Creasy. Creasy powiedziała, że 15 lipca ubiegłego roku wsiadła do pociągu linii Victoria i zamierzała przejść dalej na następnym przystanku, podniosła wzrok, aby wysiąść, i nawiązała kontakt wzrokowy z oskarżonym. "Zapytał: 'Czy jest pani Stellą Creasy?', wtedy moja pamięć zadziałała i skojarzyłam, bo znałam jego twarz, potwierdził, że jest Cliffordem Wilbym" - powiedziała posłanka. "Wstał i zablokował mi możliwość opuszczenia wagonu, zaczął mówić o swoich obawach dotyczących mojego wyborcy, krzyczał, chociaż w metrze jest głośno". Dodała: "Oczywiście martwiłam się, że jestem z nim w zamkniętej przestrzeni. Był bardzo blisko. Powiedziałam wyraźnie, że to nie jest odpowiednia rozmowa". Creasy powiedziała, że w tym momencie była przyciśnięta do drzwi wagonu i wyciągnęła ręce w geście "stop". Wysiadła na Finsbury Park, wychodząc innymi drzwiami dalej w wagonie.

Tess McCarthy, obrończyni, zasugerowała posłance, że mogła wysiąść z pociągu, gdy incydent trwał, na co Creasy odpowiedziała "nie". Wilby powiedział, że miał nadzieję kontynuować rozmowę o wyborcy w metrze, ale posłanka "stała się dość rozdrażniona", a on "był dość zszokowany jej reakcją", więc nacisnął nagrywanie w telefonie "dla swojego bezpieczeństwa". Dodał: "W żadnym momencie nie stanąłem przed nią. Kiedy do niej mówiłem, ona właściwie wychodziła z pociągu i odwróciła się, żeby do mnie mówić, wstałem, bo było głośno". Oskarżony zaprzeczył również, jakoby w 2024 roku mówił Creasy, że zdiagnozowano u niego psychopatię. Bo kto by coś takiego powiedział?

Zastępca głównego sędziego pokoju Tan Ikram uznał Wilby'ego winnym użycia groźnych, obraźliwych lub znieważających słów lub zachowania w celu wywołania nękania, niepokoju lub distressu i odroczył wydanie wyroku do 8 września w celu sporządzenia raportów. Więc zaznaczcie w kalendarzach kolejny ekscytujący odcinek "Kiedy wyborcy atakują".