Zyski koncernów naftowych gwałtownie rosną w związku ze skokiem cen energii wywołanym wojną na Bliskim Wschodzie. BP to najnowsza firma, która ujawniła dziś swoje niespodziewane zyski: jej zysk w drugim kwartale wzrósł ponad dwukrotnie do 5,73 mld dolarów w porównaniu z analogicznym okresem rok wcześniej, bijąc oczekiwania analityków. Tymczasem Saudi Aramco, największy na świecie eksporter ropy, odnotował 44% wzrost zysku netto, który wzrósł do 32,69 mld dolarów w okresie trzech miesięcy zakończonym 30 czerwca, w porównaniu z 22,67 mld dolarów rok wcześniej.

Skok zysków w całej branży zaczyna przyciągać krytykę ze strony całego spektrum politycznego - wczoraj wieczorem prezydent Donald Trump otwarcie skrytykował amerykańskie koncerny naftowe ExxonMobil i Chevron, mówiąc, że zarobiły "zbyt dużo pieniędzy" na rosnących cenach ropy. "Zarabiają zbyt dużo pieniędzy na niedoborze. Nie podoba mi się to" - powiedział. Dzieje się tak po tym, jak obie firmy w zeszłym tygodniu odnotowały niespodziewane zyski w drugim kwartale. Zysk Chevronu wzrósł o prawie 400% do 12 mld dolarów w porównaniu z 2,5 mld dolarów w analogicznym okresie rok wcześniej. Zyski Exxonu wzrosły ponad dwukrotnie do 14,5 mld dolarów w porównaniu z 7,1 mld dolarów rok wcześniej.

"Chevron, za dużo pieniędzy. ExxonMobil, za dużo pieniędzy. Oddadzą część tego społeczeństwu i lepiej, żeby obniżyli cenę detaliczną, cenę dla konsumenta" - dodał Trump. Cena ropy rośnie dziś rano ponownie, a międzynarodowy benchmark Brent Crude wzrósł o 1,3% do 85,08 dolarów za baryłkę. Ceny paliw w USA są znacznie tańsze niż te, które widzimy tutaj w Wielkiej Brytanii - ale średnia cena benzyny w USA wyniosła w poniedziałek 4,10 dolara za galon, czyli o prawie 40% więcej w porównaniu z 2,98 dolara za galon przed rozpoczęciem wojny z Iranem, według AAA.