W ruchu, który można opisać tylko jako szczyt Goop, Gwyneth Paltrow ogłosiła przełożenie swojej kolacji w Hamptons na cześć współzałożyciela OpenAI, Sama Altmana – po czym, w prawdziwym stylu Paltrow, ujawniła, że cała impreza nadal się odbędzie, tylko w domu-wabiku.

Aktorka, która stała się cesarzową wellness, jako powód oficjalnego przełożenia podała „intensywną publiczną kontrolę”, choć nie mogła się powstrzymać od dodania, że trawnik pozostaje nieskazitelny. Kolacja miała być kameralnym, nieoficjalnym spotkaniem na świeżym powietrzu, podczas którego goście mogliby omówić implikacje AI dla urody, marek lifestyle'owych i, co kluczowe, jej zdolności do pojawiania się w filmach Marvela bez konieczności bycia na planie.

Paltrow poznała Altmana zeszłego lata w barze na plaży na Sardynii, gdzie połączyła ich miłość do espresso sardini i wspólne pytania o rolę AI w jej różnych przedsięwzięciach. Krytycy jednak byli mniej oczarowani, okrzykując ją „technofaszystką” i żartując o „świadomym rozstaniu” z imprezą – żarty, które uznała za bolesne, zwłaszcza bez obecności kabalisty.

Broniła swojej decyzji o współpracy z „błyskotliwymi, wizjonerskimi, niesamowitymi twórcami” AI, porównując swoje naklejki poprawiające nastrój i maseczki z użądleń pszczelich do sztuki Altmana. „Między szmirą a goopem jest tylko włos” – zadumała się, prawdopodobnie popijając coś alkalicznego.

Dla tych, którzy już zdążyli przybyć do Hamptons, Paltrow zaoferowała bilety powrotne swoim odrzutowcem, Jetneyem, oraz kwiaty w ramach rekompensaty za zmarnowaną wodę. Wspomniała też o nadchodzącym balu kostiumowym w Montecito, gdzie strój Jeffa jako Daddy Warbucks ma być nie do przebicia.

Jednak w klasycznym stylu Paltrow, zakończyła swoją notatkę wygenerowanym przez ChatGPT poematem o dialogu, tylko po to, by ujawnić, że kolacja NADAL SIĘ ODBĘDZIE. Uczestnicy mają się spotkać w jej domu-wabiku w Amagansett na koktajle o 18:00, a następnie polecieć do drugiego, nowszego domu-wabiku na kolację siedzącą o 18:45. Kwiaty, jak zapewnia, są już w drodze.