Kluczowy doradca Andy'ego Burnhama potwierdził, że jeśli zostanie premierem – co, bądźmy szczerzy, jest mniej więcej tak prawdopodobne jak wschód słońca jutro – skupi się na 'radzeniu sobie z kosztami utrzymania w krótkim okresie.' Była minister Partii Pracy Miatta Fahnbulleh powiedziała BBC, że ludzie 'na dole' będą mieli 'więcej pieniędzy w kieszeniach' pod rządami Burnhama, choć nie sprecyzowała, skąd dokładnie te pieniądze miałyby pochodzić.

Fahnbulleh, która przygotowuje plany polityczne dla spodziewanej koronacji Burnhama na lidera Partii Pracy i premiera, powiedziała, że 'musimy znaleźć sposoby, aby dać ludziom wytchnienie, a to oznacza pieniądze w ich kieszeniach.' Burnham ma zostać ogłoszony liderem Partii Pracy w przyszłym tygodniu, a następnie objąć urząd 20 lipca, po tym jak 322 posłów Partii Pracy nominowało go na następcę Sir Keira Starmera.

W wywiadzie dla LBC w zeszłym tygodniu Burnham powiedział, że rząd musi 'poważnie podejść do wkładania większej ilości pieniędzy z powrotem do kieszeni ludzi' i zasugerował zmiany podatkowe, w tym obniżenie stawek dla niektórych firm na głównych ulicach. Financial Times donosi, że Fahnbulleh zaproponowała 'natychmiastowe' wsparcie kosztów utrzymania dla rachunków za energię i transport.

W rozmowie z BBC Sunday With Laura Kuenssberg Fahnbulleh powiedziała, że podstawowe potrzeby, takie jak mieszkanie, energia i transport, są zbyt drogie i muszą stać się 'bardziej przystępne poprzez kontrolę publiczną.' Burnham promuje 'większą kontrolę publiczną' nad wodą i energią, wzorowaną na sieci autobusowej, którą nadzorował jako burmistrz Greater Manchester, gdzie prywatni operatorzy licytują franczyzy.

Konserwatywny kanclerz cieni Sir Mel Stride ostrzegł, że Burnham będzie 'bardziej skłaniał się ku podatkom' i odziedziczy posłów Partii Pracy 'którzy nie są zdolni do podejmowania trudnych decyzji' w sprawie opieki społecznej. Ale hej, przynajmniej ludzie na dole mogą dostać kilka dodatkowych funtów – kiedyś.