Novak Djokovic zdołał uniknąć połowy Jannika Sinnera w losowaniu French Open, ale jego ścieżka wciąż jest mniej więcej tak przyjazna jak paryski kelner, który właśnie zauważył, że jesteś turystą. Trzykrotny mistrz Roland Garros, goniący rekordowy 25. tytuł wielkoszlemowy w singlu, rozpocznie od spotkania z Giovannim Mpetshi-Perricardem, Francuzem, którego serwis jest wielki, a nazwisko jeszcze większe.
Djokovic, który rozegrał łącznie dwa turnieje od Australian Open – gdzie pokonał Sinnera w pięciosetowym thrillerze, zanim przegrał w finale z Carlosem Alcarazem – przybywa do Paryża po burzliwym okresie pełnym kontuzji. Jego ostatni występ to porażka w pierwszej rundzie z numerem 79 na świecie Dino Prizmicem na Italian Open, bo po co dodawać jeszcze trochę dramaturgii?
Lądując w tej samej połowie co Alexander Zverev, rozstawiony z numerem 2, Djokovic nie może zmierzyć się z Sinnerem przed finałem. Sinner tymczasem rozpocznie swoją pogoń za karierowym Wielkim Szlemem przeciwko francuskiemu dzikiej karcie Clementowi Taburowi, prawdopodobnie przed publicznością, która będzie kibicować każdemu, kto nie nazywa się Jannik. Sinner przyjeżdża jako dominująca siła w męskim tenisie i zdecydowany faworyt, dzięki nieobecności Alcaraza spowodowanej kontuzją. Po zostaniu drugim mężczyzną w historii, który wygrał wszystkie turnieje Masters 1000 – po Djokoviciu, naturalnie – Sinner teraz celuje w skompletowanie zestawu wielkoszlemowego.
Emma Raducanu z kolei spróbuje rozkręcić swój sezon na Roland Garros przeciwko 21-letniej Argentynce Solanie Sierze. Raducanu szuka rytmu po dwumiesięcznej przerwie spowodowanej chorobą wirusową, a wcześniej w tym tygodniu przegrała w pierwszej rundzie z Diane Parry w Strasbourgu, bo konsekwencja jest przereklamowana. Sierra, będąca na rekordowym w karierze 64. miejscu po udanym sezonie na kortach ziemnych, to utalentowana młoda zawodniczka w pełni zdolna do uprzykrzania życia Raducanu.
W przeciwieństwie do męskiej drabinki, gdzie jeden gracz jest zdecydowanym faworytem, żeńska drabinka to chaotyczna wolna amerykanka. Coco Gauff, rozstawiona z numerem 4, rozpoczyna obronę tytułu przeciwko Taylor Townsend. Aryna Sabalenka miała sezon na kortach ziemnych, który według jej wysokich standardów kwalifikuje się jako katastrofa, ale światowa numer 1 pozostaje faworytką. Jessica Pegula (5. seed) i Victoria Mboko (9. seed) również czają się w górnej połowie.
Dolna połowa jest równie mocno obsadzona. Elina Svitolina, rozstawiona z numerem 7 i niedawna mistrzyni Italian Open, może zmierzyć się z Igą Świątek, rozstawioną z numerem 3, która ma nadzieję, że zatrudnienie nowego trenera Francisco Roiga doprowadzi do piątego tytułu French Open. Świątek jest rozstawiona tak, by w trzeciej rundzie spotkać mistrzynię z 2017 roku Jelenę Ostapenko – która, co fascynujące, ma z nią bilans 6-0. Jelena Rybakina, rozstawiona z numerem 2, chce drugiego z rzędu tytułu wielkoszlemowego po Melbourne i jest przewidywana na ćwierćfinał z Mirrą Andriejewą (8. seed).