Nikt nie wie dokładnie, jakie uroczyste przysięgi krwi Marvel stosuje, aby zapobiec spoilerom. Ale wiemy, że Andrew Garfield spędził większość czasu przed premierą Spider-Mana: Bez drogi do domu z 2021 roku – w którym ostatecznie pojawił się jako jeden z dwóch tajnych Spider-Manów – zachowując się tak, jakby Kevin Feige stał za nim, trzymając ogromną kartę z napisem: NIGDY NIE SPOTKAŁEŚ TOBEYA MAGUIRE'A. Więc możemy sobie wyobrazić, że to dość intensywne. Dlaczego więc David Harbour, gwiazda Avengers: Doomsday, w tym tygodniu najwyraźniej wygadał największy sekret Marvela od czasów Mandaryna Bena Kingsleya w Iron Manie 3?

Zaproszony przez magazyn Variety do podania linijki z Doomsday „całkowicie bez kontekstu”, Harbour pomyślał chwilę, przybrał rosyjski akcent swojej postaci Czerwonego Strażnika i wypalił: „Ty… jesteś Tony Stark”. Co jest dość mocnym stwierdzeniem w kontekście filmu, którego cała kampania marketingowa jak dotąd opierała się na tym, że zaakceptujemy, iż Iron Man pozostaje martwy, a aktor, który go grał, Robert Downey Jr., gra Victora von Dooma.

Czy to kolosalna wpadka, czy też najbardziej wyrafinowany trolling, jaki kiedykolwiek widziało Marvel Cinematic Universe? Enigmatyczny komentarz Harboura rodzi więcej pytań w kształcie Roberta Downeya Jr. niż odpowiedzi, ale może być właśnie tym, czego Marvel potrzebuje. W świecie, w którym każdy punkt fabuły jest przeciekany, każdy cameo jest spoilerowane, a każdy zwrot akcji jest analizowany miesiące wcześniej, odrobina kontrolowanego chaosu może być zastrzykiem energii, jakiego potrzebuje franczyza. W końcu nic tak nie mówi „mamy plan”, jak to, że własny aktor przypadkowo (lub wygodnie) ujawnia centralną tajemnicę filmu.