Australijczyk został oskarżony o morderstwo po tym, jak ciało 17-letniej dziewczyny znaleziono w walizce w Tajlandii, co po raz kolejny dowodzi, że wakacje w Pattaya mogą spektakularnie pójść w odbyt.
Policja w nadmorskim mieście Pattaya poinformowała, że Tunchanok Donhomla została „wepchnięta” do torby, którą porzucono w pobliżu torów kolejowych wczesnym rankiem w sobotę. Podejrzany, Simon Peter Carman, został aresztowany na lotnisku Suvarnabhumi w Bangkoku, gdy rzekomo „przygotowywał się do ucieczki z kraju”. Zaprzecza zarzutom, twierdząc, że wszystko było poza jego kontrolą – co, uczciwie mówiąc, jest wygodną obroną, gdy rzekomo wpycha się kogoś do bagażu.
Policja w Pattaya przeanalizowała nagrania z kamer monitoringu, które rzekomo pokazują Carmana wchodzącego do apartamentowca z Donhomlą o 3:34 w czwartek. Późnym wieczorem wyszedł sam, „niosąc dużą walizkę”. Załadował torbę na motocykl, po czym pojechał w kierunku torów kolejowych. Nagie ciało nastolatki znaleziono w walizce około 15 minut po aresztowaniu Carmana na lotnisku, około 150 km na północ od Pattaya.
Carman zaprzeczył morderstwu oraz dalszym zarzutom dotyczącym przemieszczania lub ukrywania zwłok oraz wykorzystania seksualnego małoletniej, twierdząc, że działał w samoobronie. Doniesienia medialne podają, że Carman powiedział policji, że zgodził się zapłacić Donhomli 1000 bahtów (23 funty) za usługi seksualne, ale pokłócili się, gdy zaoferował tylko 500 bahtów. Bo nic tak nie mówi „samoobrona” jak targowanie się o cenę seksu z nieletnią.
Tajlandzka policja poinformowała Australian Broadcasting Corporation, że Carman twierdził również, iż Donhomla „zniknęła z pokoju”, gdy spał. W nagraniu wideo zrobionym w areszcie Carman przekazał rodzinie wiadomość: „Przykro mi z powodu tego, co stało się z twoją córką. To było poza moją kontrolą”. Dodał: „Proszę, powiedzcie innym dziewczynom… żeby były ostrożne”. Mądra rada od mężczyzny obecnie aresztowanego za morderstwo.
Pułkownik Anek Srathongyoo powiedział ABC, że Carman „ma zadrapania po paznokciach na całym ciele, które są zgodne z walką, ale zaprzecza, że ją zabił”. Zapytany o ślady zadrapań w policyjnym nagraniu, Carman odpowiedział: „Myślę, że to pająk; one zawsze się tu dostają”. Tak, osławiony tajski pająk, który zostawia zadrapania po paznokciach. To znane zagrożenie.
Rodzina Donhomli powiedziała, że była jedynaczką, która mieszkała z ojcem i macochą w prowincji Kalasin. Jej macocha, Oradee Bussarakum, powiedziała: „Chcę, żeby go stracili… Nawet pytałam policję, czy mogę go uderzyć”. Jeśli zostanie skazany, Carmanowi może grozić kara śmierci, co prawdopodobnie nie jest pamiątką, jaką miał nadzieję przywieźć do domu.