W ruchu, który z pewnością ucieszy każdego, kto kiedykolwiek ukrywał drugi telefon przed partnerem, australijski krajowy system ostrzegania awaryjnego przechodzi modernizację. Aktualizacja systemu ma na celu dostarczanie ostrzeżeń 'w bardziej terminowy sposób', co jest świetną wiadomością dla wszystkich z wyjątkiem bezbronnych kobiet i dzieci, którym zalecono wyłączenie ukrytych telefonów podczas testu w przyszłym tygodniu. Bo nic tak nie mówi 'bezpieczeństwo przede wszystkim' jak proszenie ludzi w niebezpiecznych sytuacjach o wyłączenie ich linii życia na czas ćwiczeń.

Tymczasem premier Nowej Południowej Walii Chris Minns wkroczył w mętne wody politycznego rachunku sumienia, przyznając, że Partia Pracy w jego stanie jest 'zagrożona' przez Jeden Naród. Występując w ABC Radio National, Minns został zapytany, czy Jeden Naród jest 'partią rasistowską'. Jego odpowiedź była mistrzowską lekcją dyplomatycznego balansowania: ludzie, którzy martwią się imigracją, niekoniecznie są rasistami, ale niektóre komentarze Pauline Hanson zdecydowanie tak. 'Kiedy powiedziała, że nie ma czegoś takiego jak dobry muzułmanin' - rozwinął Minns - 'jak inaczej to scharakteryzować?' Następnie wezwał Partię Pracy do 'walki o te głosy' poprzez 'praktyczne, zdroworozsądkowe zmiany w polityce'.

W innych wiadomościach, Rejestr Nie Dzwoń dostaje solidny trening: rząd przypomniał wszystkim, że kiedy ludzie wypisują się z wiadomości marketingowych, mówią poważnie - szczególnie w kwestii hazardu. Bo najwyraźniej systemy zgodności TAB mają 'poważne słabości', prowadzące do naruszeń powodujących 'straty finansowe i szkody psychiczne'. Kto by pomyślał, że ignorowanie wyraźnej prośby o brak kontaktu może mieć negatywne konsekwencje?