W biurze robi się już trochę za gorąco – rtęć skoczyła do oszałamiających 92 stopni Fahrenheita tutaj w Wielkiej Brytanii, więc już marudzimy i życzymy sobie, żeby znów była zima – więc spędzam mniej czasu w biurze, a więcej w terenie. Ale praca zawsze jest do zrobienia, więc to oznacza, że zaufany laptop często idzie ze mną.

Kiedyś wyczyściłem swoją torbę na laptopa, wyrzuciłem sporo śmieci, które zebrałem przez ostatnie kilka miesięcy, i usprawniłem to, co noszę. (Naprawdę nie potrzebowałem garści kabli USB-C!) Teraz mam lekki bagaż, który pozwala mi podróżować po świecie i nadal pracować.

Oto niezbędny sprzęt, który zabieram.

Torby, w których nosimy nasze rzeczy, są tak unikalne dla nas – zdeterminowane przez wszystko, od osobistego stylu po kształt naszego ciała i to, ile musimy nosić – że nie ma sensu wymieniać konkretnej torby. Ale na wypadek, gdyby ktoś był zainteresowany tym, czego używam, oto moje torby wyboru.

Tak, torby. Mam dwie, których używam regularnie, w zależności od tego, co niosę i dokąd idę.

Pierwsza torba pochodzi od producenta akcesoriów premium Aer i jest to Travel Sling 2 X-Pac. Wystarczająco duża, aby pomieścić mojego 16-calowego MacBooka Pro i wszystko inne, czego potrzebuję, wystarczająco wytrzymała, aby się nie podrzeć ani nie przepuścić wody, a także lekka i wygodna, więc nie narzekam. Przy 18 litrach ma mnóstwo miejsca na wszystko, czego potrzebuję, ale nie na tyle, żebym brał wszystko, co chcę.

Jeśli zabieram ze sobą iPada Pro, sięgam po 10-litrowy Pacsafe Vibe, świetną torbę, która ma mnóstwo funkcji antykradzieżowych, od zamykanych zamków po tkaninę odporną na przecięcie – i te funkcje naprawdę działają. Próbowali do niej dostać się kieszonkowcy, gdy ją nosiłem, i nie udało im się. To idealna torba na wartościowe rzeczy, jeśli wybierasz się w podejrzane miejsce.

Obie torby są w stylu sling, co oznacza, że można je nosić na plecach lub z przodu, w zależności od tego, gdzie jesteś. Noszenie torby na plecach jest idealne dla wygody, ale dla bezpieczeństwa lub podczas wsiadania i wysiadania z transportu publicznego, noszenie z przodu jest świetne, ponieważ nadal możesz usiąść, a wszystko jest w pełni dostępne.

Ponieważ żaden laptop nie ma już wystarczającej liczby portów, hub stał się niezbędnym elementem wyposażenia. A jeśli chodzi o huby, Satechi to marka dla mnie. Są dwa huby, między którymi zwykle przełączam – 8-w-1 USB C Hub Multiport Adapter V2 i USB-C Hub Multiport Adapter MX. Oba to świetne huby, które oferują wszystko, czego potrzebuję w zakresie dodatkowych portów, bez przesady. A ponieważ oba są zasilane bezpośrednio z portu USB-C, nie trzeba nosić ze sobą zasilacza.

Ponieważ używam MacBooka Pro, standardowa ładowarka USB-C 140W z jednym portem jest przyzwoitą, lekką opcją. (Uważaj, jeśli kupujesz ją gdziekolwiek poza Apple, ponieważ jest wiele podróbek.) Jednak jeśli muszę naładować kilka urządzeń, ograniczenie do jednego portu staje się nieco uciążliwe.

Chociaż nie brakuje mi ładowarek, do podróży wybrałem uniwersalną przejściówkę podróżną, która umożliwia ładowanie zarówno w Wielkiej Brytanii, jak i za granicą, oferuje dobry zestaw portów, jest wystarczająco mocna nawet dla laptopa i pozwala podłączyć wtyczkę, więc nie zajmuję gniazdka AC. Dla mnie to idealna ładowarka poza biurem.

Tessan produkuje gamę uniwersalnych przejściówek podróżnych z wyjściami USB o mocy od 35W do 140W. To świetne przejściówki i pomimo że są podróżne, moje wytrzymały miesiące codziennego użytkowania. Inną uniwersalną przejściówką podróżną, której ostatnio dużo używam, jest potwór Momax 205W 9-w-1. Jeśli masz dużo rzeczy do naładowania i chcesz je szybko naładować, to ładowarka dla Ciebie.

Nie ma mowy, żebym kiedykolwiek wrócił do noszenia danych na niezaszyfrowanym dysku. To proszenie się o kłopoty. Jestem dość stronniczy w stosunku do Apricorn Aegis Fortress, ale jest dość duży, a kiedy go wyciągam, klawiatura i migające diody LED po prostu...