Jeremy Vine, prezenter znany z programu BBC Radio 2, podzielił się swoimi najbardziej szczerymi muzycznymi wyznaniami, a są one tak cudownie niezręczne, jak można się było spodziewać. Najpierw była nieodwzajemniona miłość, która stanowiła ścieżkę dźwiękową jego nastoletnich lat: Sarah z szóstej klasy, która pocałowała go raz na imprezie, co doprowadziło do 18 kolejnych odtworzeń 'Love My Way' zespołu Psychedelic Furs, gdy wschodziło słońce. Nazywa to momentem, w którym rozpoczęło się jego dorosłe życie - a może momentem, w którym wypracował swój mechanizm radzenia sobie.

Jego karaoke to 'Losing My Religion' zespołu REM, które wykonał kiedyś tak źle, że opróżnił bar w USA. Chętnie spróbuje ponownie, choć rozważa 'Stan' Eminema jako plan B, argumentując, że Eminem głównie śpiewa jedną nutę, która jest dokładnie tą, którą ma Vine. Śmiała strategia, ale my to kupujemy.

Vine niewytłumaczalnie zna każde słowo piosenki Kenny'ego Rogersa 'Ruby, Don't Take Your Love to Town', opowiadającej o weteranie sparaliżowanym po wojnie w Wietnamie, błagającym kochankę, by nie odchodziła. Uważa ją za 'niesamowitą', zapewne ze względu na jej emocjonalną głębię, a nie wesołą tematykę.

Na imprezach tańczył kiedyś z Rylanem Clarkiem do 'Shackles (Praise You)' Mary Mary, ale czuł się 'artretycznie' przy 'wężowych biodrach' Rylana. Mimo to zrobiłby to ponownie - jeśli Rylan będzie dostępny, co z pewnością ucieszy go do usłyszenia.

Nie może już słuchać 'Big Yellow Taxi' Joni Mitchell, ponieważ odtworzył ją 2000 razy. Wers 'wybrukowali raj i postawili parking' jest zbyt bliski prawdzie, będąc 'zbyt podobnym do historii ludzkiego zachowania'. Tak, Joni, zauważyliśmy.

W tajemnicy uwielbia 'Mandy' Barry'ego Manilowa, mimo jej ckliwości i melodramatyzmu, a nawet zmiany tonacji, którą nazywa 'katastrofą'. Podejrzewamy, że nie jest sam w tej grzesznej przyjemności.

Piosenką, która zmieniła jego życie, było 'Sound and Vision' Davida Bowiego, które usłyszał po raz pierwszy w wieku 12 lat. Zaimponowało mu, że Bowie nie śpiewa aż do połowy utworu - buntowniczy ruch, który otworzył go na możliwości muzyki.

'Diamonds & Rust' Joan Baez doprowadza go do łez, dzięki jej przedstawieniu niezrównoważonej miłości do Boba Dylana i temu, jak jego wielkość usprawiedliwiała stratę. To przejmujący wybór, a my nie płaczemy, to wy płaczecie.

Wreszcie, na swój pogrzeb chce, aby Belinda Carlisle zaśpiewała na żywo 'Heaven Is a Place on Earth', ale z prośbą: 'trochę przycisz'. Myśli o jej zarezerwowaniu, co daje nam obraz bardzo grzecznego e-maila do menedżmentu Carlisle.

BBC Radio 2 in the Park odbędzie się w City Park w Stirling w dniach 11 i 13 września. Jesteśmy pewni, że playlista Vine'a zostanie zaprezentowana, ale może nie w całości 18 powtórek.