W tym tygodniu Wielka Brytania dostała nowego premiera i nowego kanclerza, a oni nie marnowali czasu na ogłoszenie lawiny finansowych poprawek. Po pierwsze: VAT na rachunki za energię domową znika od października, potem plan ograniczenia cen biletów autobusowych w Anglii od stycznia, a od kwietnia 20% obniżki stawek biznesowych dla pubów, klubów i sal koncertowych. Ale słoń w pokoju – a raczej zamrożony próg podatkowy – pozostaje odmarznięty. Przyjrzymy się, co to oznacza dla twojego portfela.

Tymczasem prawie dwa miliony gospodarstw domowych w Anglii i Walii żyje w ubóstwie wodnym, według nowego badania, które jako pierwsze zobaczyło nasze studio. To znaczy wydawanie ponad 5% dochodu (po kosztach mieszkaniowych) na rachunki za wodę – co po polsku oznacza nie być w stanie pozwolić sobie na wodę i popaść w długi wobec wodociągów. Porozmawiamy z Consumer Council for Water, która zleciła badanie.

A dla tych, którzy rozważają delikatną sztukę dawania pieniędzy rodzinie bez wtrącania się fiskusa, badanie The Private Office wykazało, że ponad 8 na 10 ich klientów w wieku 45+ uważa, że rodzice i dziadkowie powinni pomagać młodszym pokoleniom za życia, a nie zostawiać spadek. Innymi słowy: dawaj teraz, unikaj podatku od spadków później.