Smartfony zrobiły z nas wszystkich niezłych fotografów, ale najwyraźniej nie powstrzymało to pociągu nostalgii za aparatami kompaktowymi. Kodak Charmera wciąż jest gorącym towarem, influencerzy polują na stare Canony na eBayu, a teraz Godox – firma, którą możesz kojarzyć z lamp studyjnych – wskoczył do tego pociągu ze swoim nowym C100. Sztuczka? Rezygnuje ze standardowego kolorowego ekranu podglądu na rzecz przezroczystego LCD, który służy jednocześnie jako wizjer optyczny. Bo po co widzieć, co fotografujesz w pełnym kolorze, skoro możesz mrużyć oczy przez okienko, które pokazuje ci też poziom baterii?

Strona produktowa C100 jest mniej więcej tak szczegółowa jak ciasteczko z wróżbą, podając niewiele specyfikacji dotyczących rozdzielczości matrycy czy możliwości wideo. Ale pokazuje ten wizjer, który może wyświetlać ustawienia zdjęć, a nawet działać jako światłomierz – mierząc jasność i sugerując ustawienia ekspozycji dla innego aparatu. Tak, ten aparat może pomóc ci robić zdjęcia innym aparatem, co jest albo genialną funkcją, albo najsmutniejszym komentarzem na temat własnych możliwości obrazowania.

Ważąc zaledwie 65 gramów, C100 rejestruje zdjęcia i filmy w czterech proporcjach obrazu (w tym 16:9 i 1:1), przechowując je na karcie microSD do 128 GB. Nie ma łączności bezprzewodowej, bo to byłoby zbyt wygodne, ale możesz przesyłać pliki przez USB-C. Na razie C100 jest dostępny tylko w Chinach, bez słowa o międzynarodowej premierze. Cena? Również TBD na stronie produktu, ale Digital Camera World podaje, że to tylko 199 juanów (około 29 dolarów), co czyni go tańszym niż Charmera i prawdopodobnie tańszym niż kawa, której będziesz potrzebować, by ogarnąć, jak go używać.